W przedostatnią niedzielę roku liturgicznego Kościół daje nam jako Ewangelię wersety 14-30 rozdziału 25 Ewangelii św. Mateusza. W niniejszym fragmencie Jezus opowiada swoim uczniom przypowieść o talentach, które pewien człowiek dał swoim sługom, gdy udawał się w podróż: jednemu dał pięć, drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu w zależności od ich zdolności. Pierwszy z sług, który miał pięć talentów, puścił je w obieg, zyskując drugie pięć. Tak samo postąpił i ten drugi, który otrzymał dwa talenty. Ten trzeci zaś, w przeciwieństwie do dwóch pierwszych, ukrył otrzymany talent w ziemi. Po powrocie pan domu rozliczył się ze swoimi sługami, chwaląc dwóch z nich, trzeciego zaś potępiając za to, co zrobił z pieniędzmi.
Dzisiejsza Ewangelia, w odniesieniu do naszego życia codziennego, uczy nas, aby nie marnować darów, który Pan Bóg nam daje, ponieważ, gdy będziemy z nich w naszym życiu korzystać, może to przynieść korzyść naszej duszy. Ponadto warto zadać sobie także następujące pytania, szczególnie czytając fragment dzisiejszego drugiego czytania z Liturgii Godzin, którym jest komentarz św. Augustyna do Psalmów, który zamieściłem na zakończenie dzisiejszej refleksji nad Słowem Bożym i który doskonale odnosi się do dzisiejszej Ewangelii: „Czy potrafimy ufać Bogu, bezgranicznie powierzając Mu nasze problemy, czy też boimy się Go, mając ograniczone zaufanie wobec Niego?”.
„”Wtedy rozradują się wszystkie drzewa leśne w obliczu Pana, bo nadchodzi, bo nadchodzi, aby sądzić ziemię”. Raz już przyszedł, a przyjdzie powtórnie. Najpierw Jego głos zabrzmiał w Ewangelii: „Odtąd zobaczycie Syna Człowieczego przychodzącego w obłokach niebieskich”. Dlaczego: „Odtąd”? Czy Pan nie przybędzie później, gdy podniosą lament wszystkie ludy ziemi? Przybył wcześniej w swych głosicielach i napełnił cały świat. Nie sprzeciwiajmy się pierwszemu Jego przyjściu, abyśmy nie lękali się drugiego.
Cóż więc powinien czynić chrześcijanin? Korzystać ze świata, a nie służyć światu. Co to znaczy? Znaczy to, aby posiadać doczesne dobra tak, jakby się ich nie posiadało. Tak bowiem mówi Apostoł: „Zresztą, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, byli jakby nieżonaci; ci, którzy płaczą, jakby nie płakali; ci zaś, co się radują, jak gdyby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, jak gdyby nie używali; przemija bowiem postać tego świata. Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień”. Ten, kto jest wolny od wszelkich trosk, w spokoju oczekuje przyjścia Pana. Cóż to byłaby za miłość ku Chrystusowi, lękać się, że przyjdzie? Miłujemy Go i boimy się, że przyjdzie. Czy naprawdę miłujemy? Czy może bardziej miłujemy nasze grzechy? Miejmy zatem w nienawiści grzechy, a miłujmy Tego, który przyjdzie, aby ukarać grzechy. Chcemy czy nie chcemy, przyjdzie na pewno. To, że nie przychodzi teraz, nie oznacza, że nie przyjdzie później. Przyjdzie, a nie wiesz kiedy. Jeśli znajdzie cię przygotowanym, nie zaszkodzi ci twa niewiedza.
„I rozradują się wszystkie drzewa leśne”. Przyszedł pierwszy raz, a potem powróci, aby sądzić ziemię. Ci, którzy za pierwszym Jego przyjściem uwierzyli, „że przyjdzie”, spotkają Go rozradowani”.
Dodaj komentarz