Pomimo, iż w Polsce Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego jest obchodzona w VII niedzielę Wielkanocną, rozważanie Słowa Bożego na niniejszy obchód publikuję dzisiaj, to jest wtedy, gdy Wniebowstąpienie Pańskie równo 40 dni po Wielkanocy, czyli w czwartek VI tygodnia Okresu Wielkanocnego, obchodzą niektóre kraje poza Polską. Pomimo to niniejszy wpis opublikuję na mojej stronie na Facebooku, razem z rozważaniem Słowa Bożego na VII niedzielę Wielkanocną, którą pod niniejszą nazwą będą obchodzić ci, którzy obchodzą dzisiaj Wniebowstąpienie Pańskie, w niedzielę, 12 maja.
W pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich, w pierwszych jedenastu wersetach tejże księgi, św. Łukasz cytuje słowa Chrystusa: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8ab). Co to oznacza? Mianowicie te słowa oznaczają to, iż, gdy Apostołowie, do których Chrystus kierował te słowa, otrzymali moc Ducha Świętego, otrzymali jak gdyby tę moc do odważnego głoszenia Ewangelii Chrystusa aż do przelania przez nich krwi – jedynym Apostołem, który nie przelał krwi, ale zmarł śmiercią naturalną, był św. Jan – tak się właśnie złożyło, że jako jedyny nie umarł męczeńsko, ale zmarł po prostu śmiercią naturalną – , którą głosili, mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego, którego Uroczystość Zesłania będziemy obchodzić za 10 dni (lub 7 dni w przypadku tych, którzy obchodzą Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego w VII niedzielę Wielkanocną). Jednakże warto tutaj pomyśleć nad głębszym sensem tych zacytowanych na początku niniejszej refleksji słów, że Chrystus nie kierował tych słów tylko do Apostołów; On kieruje także te słowa do nas, wierzących i słuchających Słowa Bożego, mówiąc nam, że, dzięki temu, iż Duch Święty, którego moc otrzymaliśmy na Chrzcie Świętym, zstąpił na nas, wyznawców Chrystusa, właśnie w tymże sakramencie, dzięki czemu staliśmy się Jego przybytkiem, jesteśmy świadkami Chrystusa – otrzymaliśmy Jego moc, wyzbyliśmy się grzechu pierworodnego i, od chwili Chrztu Świętego, jesteśmy świadkami Chrystusa. Warto o tym pamiętać: od chwili Chrztu Świętego jesteśmy świadkami Chrystusa. I te słowa Chrystusa: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” odnoszą się, tak, jak już podkreśliłem, nie tylko do Apostołów, ale także do nas, wierzących, którzy na Chrzcie Świętym stali się wyznawcami i świadkami Chrystusa. Warto siebie w związku z tym zapytać w tym momencie: „Czy i ja potrafię być naprawdę świadkiem Chrystusa i jak najlepiej głosić Ewangelię, tak jak Apostołowie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa?”. Oprócz tego w pierwszym czytaniu warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, który zawarty jest w ostatnich słowach niniejszego czytania, które jak gdyby zamykają ten odczytany dzisiaj początek Dziejów Apostolskich. Mianowicie św. Łukasz pisze, że, kiedy jeszcze Apostołowie wpatrywali się w niebo po wzięciu Jezusa w górę, kiedy Jezus już do nieba wstąpił, to mężowie w białych szatach zapytali się ich: „Dlaczego wpatrujecie się w niebo?” (por. Dz 1, 10-11a). Po ludzku można by sądzić, że to pytanie mogło obruszyć Apostołów, ale jeszcze po tym pytaniu, które miało na celu zapewnić ich, że Jezus nie odszedł całkowicie, jest przy nich i z nimi współdziała, mężowie w białych szatach zapewniają ich, że „ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1, 11bc), czyli, jak gdyby, po tym pytaniu: „Dlaczego wpatrujecie się w niebo?”, ci mężowie w białych szatach, którzy najpierw zadają Apostołom niniejsze pytanie, zapewniają, iż Jezus, który wstąpił do nieba na oczach Apostołów i tłumów, powtórnie przyjdzie na ziemię, aby sądzić żywych i umarłych, co wyznajemy także w czasie Eucharystii w Credo nicejsko-konstantynopolitańskim. Oprócz tego warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz: mimo że Chrystus jest po prawicy Ojca w niebie, jest zawsze z nami: towarzyszy nam w troskach i drogach naszego życia, co zresztą podkreśla także, w odniesieniu do Apostołów, Ewangelista Marek na zakończenie dzisiejszego opisu ewangelicznego, a zarazem na koniec swej Ewangelii: „Apostołowie poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły” (Mk 16, 20). W związku z tym warto zadać sobie pytanie: „Czy ja dostrzegam obecność Chrystusa w moim życiu?”. Jeden z hymnów Liturgii Godzin mówi: „Panie tak bliski, a jakże daleki”. Co to oznacza? W kontekście zacytowanych przed chwilą słów, słowo „bliski” odnosi się do tego, że Chrystus jest przy nas, a słowo „daleki” do tego, że z ludzkiej perspektywy może się wydawać, że Chrystus jest od nas daleko – otóż nie! Pan jest blisko, Pan jest przy nas. Zawsze!
Drodzy Bracia i Siostry, prośmy Pana Boga, aby pomógł nam zawsze dostrzegać obecność Chrystusa na drogach naszego życia.

Dodaj komentarz