Dzisiejsza Liturgia Słowa zwraca naszą uwagę na to, że mamy miłować i dobrze czynić nie tylko tych, którzy nam dobrze czynią, lecz również czyniących w swym życiu źle i odnoszących się przy tym do nas z pogardą i nienawiścią, nie ulegając przy tym chorej, światowej logice odpłacania złem za uczynione zło. Uczy nas tego historia Dawida z dzisiejszego pierwszego czytania z Pierwszej Księgi Samuela (26, 2. 7-9. 12-13. 22-23); mianowicie Dawid, pomimo niebezpieczeństwa, jakie czyhało na niego ze strony jego nieprzyjaciela, Saula, nie zabił go, ale zachował przy życiu, w związku z czym na słowa Abiszaja: „Dziś Bóg oddaje wroga twojego w twe ręce. Teraz pozwól, że przybiję go dzidą do ziemi, jednym pchnięciem, drugiego nie będzie trzeba”, odpowiedział: „Nie zabijaj go! Któż bowiem podniósłby rękę na pomazańca Pańskiego, a nie poniósł kary?” (1 Krl 26, 8-9). Na ten sam aspekt, co historia Dawida, zwraca naszą uwagę także Jezus w dzisiejszej Ewangelii, słowami: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. (…) A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 27-28. 35b-36). Czytając te słowa Ewangelii, przypomina mi się treść wywiadu, który czytałem 2 miesiące temu, z pewnym księdzem, pracującym w krajach skandynawskich, który opowiadał, że, będąc młodym człowiekiem, odnosił się z niezwykłą pogardą i nienawiścią do dwóch czołowych generałów stanu wojennego, życząc im wszystkiego, co najgorsze. Gdy jednak w pewnym momencie życia wyraźnie przemówiły do niego słowa Zbawiciela z dzisiejszej Ewangelii, zmienił do nich swoje nastawienie i zaczął ich w pełni szanować, pomimo ich złych czynów, a nawet szczerze przeprosił za wszelkie wyrazy pogardy i nienawiści, jakie miał wobec nich. A czy my mamy jakichś bliźnich, którym okazaliśmy kiedyś pogardę i z którymi się nie pojednaliśmy? Może teraz, w Roku Wielkiego Jubileuszu, na drodze „pielgrzymów nadziei”, jest ten czas, aby przeprosić tego bliźniego za wszelkie okazywane jej wyrazy pogardy i dojść z nią do pojednania?
„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6, 37-38) – tymi słowami Jezus wzywa nas, abyśmy powstrzymali się od pochopnych sądów, jeśli chodzi o bliźnich, i dzielili się z nimi tym, co nam zbywa, nie zatrzymując tego egoistycznie dla siebie, gdyż to też jest element miłości względem bliźniego.
Drodzy Bracia i Siostry, niech Pan Bóg pomoże nam zawsze szanować także tych, którzy odnoszą się względem nas z pogardą, powstrzymywać się od pochopnych sądów nt. bliźnich i dzielić się z nimi tym, co nam zbywa.

Dodaj komentarz