Jeśli chodzi o konklawe z dni 7-8 maja 2025 roku, które wybrało następcą papieża Franciszka papieża Leona XIV (Roberta Francisa Prevosta, augustianina), było to pierwsze konklawe od 325 lat, tj. od 1700 roku, odbywające się w roku, w którym Kościół przeżywa Wielki Jubileusz. Ostatnie konklawe, mające miejsce równolegle z obchodami Wielkiego Jubileuszu, miało miejsce w dniach 9 października-23 listopada 1700 roku. Następcą zmarłego papieża Innocentego XII został wtedy kard. Giovanni Francesco Albani, po wyborze papież Klemens XI, które dokończył rozpoczęte przez Innocentego XII obchody Wielkiego Jubileuszu Roku 1700 w pierwszych dniach 1701 roku. Tak samo będzie w przypadku Wielkiego Jubileuszu Roku 2025 – jubileusz, rozpoczęty otwarciem Drzwi Świętych Bazyliki św. Piotra w dniu 24 grudnia 2024 roku przez papieża Franciszka, uroczyście zamknie, w dniu 6 stycznia 2026 roku, papież Leon XIV, zamknięciem Drzwi Świętych Bazyliki Watykańskiej.
Niniejszy pamiętnik zawiera wspomnienia z konklawe, mającego miejsce w dniach 7-8 maja 2025 roku – trzeciego w XXI wieku i pierwszego, również w obecnym wieku, w którym uczestniczyło więcej niż 120 kardynałów elektorów, a mianowicie 133, z czego 5 z nich mianował św. Jan Paweł II, 22 Benedykt XVI, a pozostałych 108 Franciszek. Było to także pierwsze konklawe – przynajmniej w XXI wieku – w którym uczestniczył elektor, nieposiadający sakry biskupiej, którym był emerytowany generał Zakonu Dominikańskiego, urodzony 22 sierpnia 1945 roku kard. Timothy Radcliffe z Wielkiej Brytanii, kreowany 7 grudnia 2024 roku, który, w chwili swej kreacji, posiadał jedynie święcenia kapłańskie. Tak więc, w sytuacji, gdyby to kard. Radcliffe objął stery Kościoła po papieżu Franciszku, musiałby niezwłocznie przyjąć sakrę biskupią z rąk kardynała biskupa Ostii, Dziekana Kolegium Kardynalskiego (obecnie kard. Giovanni Battista Re; ponieważ nie posiada on praw elektorskich, ewentualnej sakry biskupiej udzieliłby elektowi – jeśli w chwili wyboru nie posiadałby jej -najstarszy nominacją kardynał biskup (otrzymał ten tytuł 28 czerwca 2018 roku), Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolin), co stanowią przepisy Konstytucji Apostolskiej św. Jana Pawła II „Universi Dominici Gregis”, wydanej w dniu 22 lutego 1996 roku.
W konklawe 2025 brało udział czterech kardynałów z Polski: Stanisław Ryłko, archiprezbiter Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie, kreowany kardynałem przez Benedykta XVI 24 listopada 2007 roku, Kazimierz Nycz, emerytowany arcybiskup metropolita warszawski, kreowany kardynałem przez Benedykta XVI 20 listopada 2010 roku, Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, kreowany kardynałem przez Franciszka 28 czerwca 2018 roku, i Grzegorz Ryś, arcybiskup metropolita łódzki, kreowany kardynałem przez Franciszka 30 września 2023 roku.
Dzień 1. Środa, 7 maja 2025
Środa III tygodnia Okresu Wielkanocnego
W Polsce: Wigilia uroczystości św. Stanisława, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski
Konklawe to moment, w którym oczy całego świata zwrócone są na Watykan. Wszyscy w napięciu wpatrują się w komin Kaplicy Sykstyńskiej, w oczekiwaniu na czarny, oznaczający brak wyboru papieża, lub biały, oznaczający, że papież został wybrany, dym. Niektórzy nawet obstawiają, kto ma największe szanse wyboru (w przypadku konklawe 2025, według mediów, potencjalnymi kandydatami na papieża byli: kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kreowany 22 lutego 2014 roku przez Franciszka, kard. Matteo Maria Zuppi, przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch i arcybiskup metropolita boloński, kreowany 5 października 2019 roku przez Franciszka, kard. Robert Sarah, emerytowany Prefekt Kongregacji (obecnie Dykasterii) ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kreowany 20 listopada 2010 roku przez Benedykta XVI, kard. Luis Antonio Tagle, proprefekt Dykasterii ds. Ewangelizacji, kreowany 24 listopada 2012 roku przez Benedykta XVI, kard. Fridolin Ambongo Besungu, kapucyn i arcybiskup metropolita kinszaski, kreowany 5 października 2019 roku przez Franciszka, kard. Willem Jacobus Eijk, arcybiskup metropolita utrechtański i były przewodniczący Konferencji Episkopatu Holandii, kreowany 18 lutego 2012 roku przez Benedykta XVI, kard. Peter Erdo, prymas Węgier i arcybiskup metropolita budapesztański, kreowany 21 października 2003 roku przez św. Jana Pawła II, kard. Peter Turkson, kanclerz Papieskiej Akademii Nauk i Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, kreowany 21 października 2003 roku przez św. Jana Pawła II, kard. Pierbattista Pizzaballa, franciszkanin i łaciński patriarcha Jerozolimy, kreowany 30 września 2023 roku przez Franciszka, kard. Jean-Marc Aveline, arcybiskup metropolita marsyliański, kreowany 27 sierpnia 2022 roku przez Franciszka, i kard. Raymond Leo Burke, emerytowany Prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, kreowany 20 listopada 2010 roku przez Benedykta XVI), a także, co więcej, czynią zakłady bukmacherskie, określając możliwe wygrane w przypadku wybrania takiego czy innego kandydata (sic!).
Jednak na konklawe warto, mimo tego, w jaki sposób patrzy na nie świat, patrzeć z Bożej perspektywy, gdyż to właśnie Pan Bóg rządzi i kieruje światem, a tym samym – jak mądrze powiedział kard. Christoph Schönborn, emerytowany arcybiskup metropolita wiedeński, który, z racji ukończonego wieku 80 lat w dniu 22 stycznia br., nie brał udziału w konklawe w roku 2025 – wybiera także, według swego zamysłu, tego, który, według Niego, jest najlepszym kandydatem na pasterza Kościoła powszechnego, a zbierający się na konklawe kardynałowie elektorzy przyjeżdżają do Rzymu tylko i wyłącznie po to, by wypełnić Jego wolę. Gdy myślę o konklawe, przypomina mi się biblijna scena z Pierwszej Księgi Samuela (16, 1-13), w której Pan Bóg, przez pośrednictwo Samuela, namaszcza Dawida, uprzednio przez siebie wybranego, na króla Izraela. Tak samo jest z wyborem papieża – Pan Bóg wybiera tego, który, według Niego, jest godzien prowadzić owczarnię Kościoła powszechnego, a następnie, w chwili jego oficjalnego wyboru na urząd papieski, namaszcza go mocą swego Ducha, potrzebnej do powierzonej mu nowej misji.
Nadszedł oczekiwany dzień 7 maja 2025 roku. Godzina 10. Zgodnie z tradycją, w dniu rozpoczęcia konklawe, w Bazylice św. Piotra ma miejsce msza o dobry wybór papieża „Pro eligendo Pontifice”, której przewodniczy Dziekan Kolegium Kardynalskiego. Nie inaczej stało się w przypadku konklawe 2025. Uroczystej Eucharystii przewodniczył pełniący wyżej wspomnianą funkcję kard. Giovanni Battista Re, który, ze względu na ukończone 80 lat (obecnie liczy 91 lat (sic!)), utracił prawo wyboru papieża. W homilii wezwał on wiernych, by, zgodnie ze słowami Jezusa z odczytanej wtedy Ewangelii (J 13, 31-35), szerzyli wokół siebie jedność i miłość, a także podkreślił, że nowo wybrany papież powinien być otwarty na sprawy współczesnego Kościoła takimi, jakie one są.
Godzina 16:30. 133 elektorów, w tym 4 pochodzących z Ojczyzny 264. papieża, św. Jana Pawła II, wchodzi na konklawe. Uroczystemu rozpoczęciu konklawe przewodniczy sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, a zarazem – jak podkreśliłem to wcześniej – najstarszy nominacją kardynał biskup, kard. Pietro Parolin, który, po dojściu elektorów do Kaplicy Sykstyńskiej, odczytuje, w imieniu wszystkich głosujących, przysięgę następującej treści:
„My, wszyscy i poszczególni Kardynałowie elektorzy, obecni przy tym wyborze Papieża przyrzekamy, zobowiązujemy się i przysięgamy zachować wiernie i skrupulatnie wszystkie przepisy zawarte w konstytucji apostolskiej Papieża Jana Pawła II, «Universi Dominici gregis«, ogłoszonej 22 lutego 1996 r., zmodyfikowane przez Motu Proprio «Normas nonnullas« Papieża Benedykta XVI z 22 lutego 2013 r. Równocześnie przyrzekamy, zobowiązujemy się i przysięgamy, że jeśli ktokolwiek z nas, z Boskiego postanowienia, zostanie wybrany Biskupem Rzymskim, dołoży starań, by wiernie wypełniać «munus Petrinum« Pasterza Kościoła powszechnego i nie ustanie w wysiłku zapewniania i bronienia wytrwale praw duchowych i doczesnych oraz wolności Stolicy Świętej Przede wszystkim przyrzekamy i przysięgamy zachować z największą wiernością i wobec wszystkich, tak duchownych, jak świeckich, tajemnicę związaną z tym wszystkim, co w jakikolwiek sposób odnosi się do wyboru Biskupa Rzymskiego i z tym, co odbywa się w miejscu wyboru i dotyczy bezpośrednio lub pośrednio liczenia głosów; nie naruszać w żaden sposób tej tajemnicy tak w czasie wyboru, jak i po wyborze nowego Papieża, chyba że zostanie do tego udzielone wyraźne upoważnienie przez samego przyszłego Papieża; nie dawać żadnego poparcia ani nie sprzyjać jakiemukolwiek oddziaływaniu, sprzeciwianiu lub jakiejkolwiek innej formie interwencji, przez które władze świeckie jakiegokolwiek porządku i stopnia lub jakakolwiek grupa osób czy jednostki chciałyby ingerować w wybór Biskupa Rzymskiego” (źródło: https://papiez.wiara.pl/doc/1472730.Tekst-przysiegi [dostęp: 9.05.2025], także w oparciu o: https://www.vatican.va/news_services/liturgy/libretti/2025/20250507-libretto-ingresso-conclave.pdf [dostęp: 9.05.2025]).
Po odczytaniu niniejszej przysięgi każdy z obecnych 133 kardynałów elektorów, począwszy od kard. Parolina, kładąc rękę na księdze Ewangelii, złożył przysięgę następującej treści:
„Ja (imię rodowe w bierniku liczby pojedynczej) Kardynał (nazwisko rodowe w formie podstawowej) przyrzekam, zobowiązuję się i przysięgam. Tak mi dopomóż, Panie, Boże Wszechmogący, i te Święte Ewangelie, które moją ręką dotykam”.
Po złożeniu powyższej przysięgi przez ostatniego w kolejce kardynała elektora, którym tym razem okazał się kard. George Jacob Koovakad z Indii, Prefekt Dykasterii ds. Dialogu Międzyreligijnego, Mistrz Ceremonii Liturgicznych, abp Diego Giovanni Ravelli, wydał stanowcze polecenie: „Extra omnes”, nakazujące wszystkim, niebędącym elektorami, opuszczenie Kaplicy Sykstyńskiej, po czym Drzwi Kaplicy, w której pozostali abp Ravelli i liczący 90 lat kard. Raniero Cantalamessa, kapucyn, emerytowany kaznodzieja Domu Papieskiego, który poprowadził medytację dla elektorów, poprzedzającą pierwsze głosowanie (po tejże medytacji kard. Cantalamessa wraz z Mistrzem Ceremonii Liturgicznych opuścili Kaplicę Sykstyńską), zostały zamknięte. Po tymże akcie kamera skierowała się na komin Kaplicy Sykstyńskiej, w oczekiwaniu na wynik pierwszego głosowania. Co jakiś czas koło komina siadały mewy, co u niektórych wywoływało zabawne reakcje. Od razu po zamknięciu drzwi Kaplicy Sykstyńskiej przystąpiłem do indywidualnego odśpiewania Pierwszych Nieszporów przypadającej na następny dzień uroczystości św. Stanisława, biskupa i męczennika, wraz z improwizowaną refleksją, rozpoczętą znamiennym zdaniem: „Nadeszła wyjątkowa i ważna godzina dla Kościoła – konklawe”. W niniejszej refleksji podkreśliłem między innymi, że nowy papież powinien być, na wzór św. Stanisława, gorliwego pasterza Kościoła krakowskiego, które wszystkie swe dążenia skierował ku potrzebom powierzonej mu owczarni, otwarty na potrzeby współczesnego Kościoła, a także, że w tej godzinie oczekiwania na nowego papieża gorąco prosimy: „Panie, daj nam pasterza według Twego serca, aby to był pasterz, który jest otwarty na potrzeby współczesnego Kościoła, a nie narzuca swoje idee i swoje „widzimisię” innym, aby to był pasterz oddany prowadzeniu naszego Kościoła”. „Taką modlitwę kieruje Kościół w tej godzinie, gdy stoi w momencie, gdy zaczyna się pierwsze głosowanie [na konklawe]” – dodałem, mówiąc pod koniec refleksji: „Módlmy się, aby był to pasterz, który z oddaniem prowadzi Kościół”.
Po zakończeniu Uroczystych Pierwszych Nieszporów w wigilię uroczystości św. Stanisława oczekiwałem na wynik pierwszego głosowania, który miał być znakiem od Bożej Opatrzności, działającej przez pośrednictwo kardynałów elektorów, czy nowego papieża Kościół otrzyma już tego samego dnia, w którym elektorzy weszli do Kaplicy Sykstyńskiej, czy też jeszcze ten moment nie nadszedł. Oczekiwałem na wynik pierwszego głosowania, nie ulegając jakimkolwiek uprzedzeniom, mówiących mi, że i tak pojawi się czarny dym, więc nie ma co oczekiwać białego w dniu rozpoczęcia konklawe, ale polegając tylko i wyłącznie na Opatrzności Bożej, która – jak mówił zmarły papież Franciszek – jest Bogiem pełnym niespodzianek, toteż to, że na dwóch poprzednich konklawe z 2005 i 2013 roku pierwsze głosowanie zakończyło się czarnym dymem, nie musi wcale oznaczać, że będzie tak też w przypadku konklawe 2025. Jednakże po godz. 21 z komina Kaplicy Sykstyńskiej wydobył się czarny dym, przez który Boża Opatrzność oznajmiła Kościołowi, że moment wyboru 267. papieża jeszcze nie nadszedł.
Jak okazało się następnego dnia, noc ze środy, 7, na czwartek, 8 maja, był ostatnią nocą nieobsadzonej po śmierci papieża Franciszka Stolicy Piotrowej „sede vacante”.
Dzień 2. Czwartek, 8 maja 2025
W Polsce: Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski
W Rzymie: Czwartek III tygodnia Okresu Wielkanocnego
Podobnie jak wczoraj (oraz we wcześniejszych dniach, poprzedzających konklawe), tak i dzisiaj nie polegałem na domysłach i utartych schematach, związanych z konklawe, polegając tylko i wyłącznie na Panu Bogu.
Po godz. 12, gdy siedziałem na zajęciach, na początku których obstawiano, kto potencjalnie zostanie następcą papieża Franciszka, z wcześniej wymienionych przeze mnie papabili, na co mruknąłem pod nosem: „Każdy z elektorów ma szansę zostać papieżem”, na uczelni, kolega, śledzący na żywo komin Kaplicy Sykstyńskiej, myśląc, że wydobył się z niego biały dym (jak widziałem później na nagraniach z momentu wydobycia się o tej godzinie dymu, faktycznie, dym na początku zdawał się być biały), oznaczający wybór 267. papieża, krzyknął: „Biały dym!”. Jednakże później, gdy zobaczył, że dym jednak jest czarny, w związku z czym Pan Bóg oznajmił poprzez to światu, że, jeśli chodzi o dwa przedpołudniowe głosowania, moment wyboru nowego Następcy św. Piotra jeszcze nie nadszedł, sprostował to, mówiąc: „Fałszywy alarm”. Uff! Dobrze, że w tym momencie nie dokonano wyboru papieża, gdyż w przeciwnym wypadku nie mógłbym skupić się na treści wykładu i myślałbym o tym, że nie widzę momentu wyboru papieża na żywo w telewizji.
Moment ten jednakże nadszedł później…
O godz. 16:30, gdy rozpoczęło się czwarte i, jak się później okazało, ostatnie głosowanie na konklawe 2025, rozpocząłem śpiewane Uroczyste Drugie Nieszpory przypadającej tego dnia Uroczystości św. Stanisława, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski, w intencji dobrego wyboru papieża, w trakcie których, podobnie jak dzień wcześniej, wygłosiłem refleksję nt. obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się Kościół, którą rozpocząłem znamiennym stwierdzeniem: „Oczekiwanie. To coś, co dalej dziś towarzyszyło – i nadal towarzyszy – Kościołowi powszechnemu. 15 minut temu (refleksję zacząłem głosić o godz. 16:45, kwadrans po rozpoczęciu głosowania – przyp. aut. zyciekosciola) rozpoczęło się trzecie dzisiaj głosowanie – czwarte od początku konklawe. Wszyscy czekają i wszyscy pytają: „Kto będzie tym nowym papieżem? Kiedy to się stanie? Dziś czy też jutro?””. W refleksji tejże, w oparciu o czytanie Nieszporów z Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła (5, 1-4), podkreśliłem, że nowy papież – niezależnie, czy będzie on wybrany w czwartek, czy też w piątek – wszystko w rękach Boga – powinien być pasterzem, ochoczo prowadzącym Kościół, czyniącym to tak, jak Bóg tego chce i z oddaniem oraz aby był żywym przykładem dla stada owczarni Kościoła, na wzór św. Stanisława, biskupa i męczennika, który, jako gorliwy pasterz Kościoła krakowskiego, uczynił zadość zawartemu w czytaniu czwartkowych Drugich Nieszporów wezwaniu, troszcząc się o potrzeby powierzonej mu owczarni, nie wahając się też oddać za nią życia. Podkreśliłem również, że Pan Bóg, w momencie, gdy stanie się pewne, że kandydat, wybrany uprzednio przez Niego, aby objął pieczę nad Kościołem, niniejszą pieczę obejmie, przemówi do tegoż kardynała, który na konklawe wszedł w szatach kardynalskich, a na balkonie Bazyliki św. Piotra pojawi się już w białych szatach papieskich, aby to on prowadził dalej po papieżu Franciszku Kościół i kontynuował te dzieła, które papież Franciszek zapoczątkował podczas swojego pontyfikatu. Swoją refleksję zakończyłem następującą modlitwą do św. Stanisława o dobry wybór papieża: „Święty Stanisławie, Ty, któryś ofiarnie pasł lud Krakowa, Ty, który nie wycofywałeś się przed żadnym, nawet trudnym, wyzwaniem, Ty, który nie wahałeś się oddać życia za swoje owce, skierować swoich marzeń, pragnień, celów, dążeń właśnie dla dobra owczarni i oddania życia dla umocnienia ich wiary, uproś teraz, w tej godzinie oczekiwania, papieża, który, podobnie jak Ty, będzie ofiarnie prowadził Świętą Matkę Kościół – ofiarnie, tj. tak, jak Bóg tego pragnie, z oddaniem oraz jako żywy przykład – aby ten nowy pasterz Kościoła dawał odwagę i siłę do tego, aby tak samo ofiarnie wykonywać swoją służbę w Kościele czy w społeczeństwie, które zostały powierzone wiernym świeckim Kościoła. Amen”.
Po zakończeniu celebracji Uroczystych Drugich Nieszporów oczekiwałem na wynik rozpoczętego o godz. 16:30 czwartego głosowania, trwając na modlitwie i odmawiając, razem z komentatorami polskiej sekcji „Vatican News”, pierwszą, drugą i trzecią tajemnicę światła (Chrzest Pana Jezusa w Jordanie, Objawienie chwały Chrystusa na weselu w Kanie Galilejskiej, Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia), w intencji kardynałów elektorów, o dobry wybór papieża. Owe dziesiątki przeplatane były różnymi ciekawostkami nt. konklawe. Podobnie jak wczoraj, co jakiś czas koło komina siadały mewy. Gdy po godz. 18 siedziały one koło komina, wydarzyło się coś, na co wszyscy ogromnie czekali – Pan Bóg, poprzez biały dym, wydobywający się z komina Kaplicy Sykstyńskiej, poinformował, iż nadszedł czas, w którym Kościół w końcu otrzyma 267. papieża, na co wierni zgromadzeni na Placu wybuchnęli ogromną euforią, razem ze mną, który radośnie zakrzyknąłem: „Panie Jezu, bądź uwielbiony za dar nowego papieża”. Gdy zaczęły bić dzwony Bazyliki św. Piotra, obwieszczające wybór następcy papieża Franciszka, wraz z komentatorami polskiej sekcji „Vatican News” radośnie odmówiłem dziękczynny hymn „Te Deum” („Ciebie, Boga, wysławiamy”), a kilka chwil po tym, gdy służby watykańskie maszerowały, by ustawić się w szeregu pod Bazyliką Watykańską, dwa razy piątą tajemnicę światła „Ustanowienie Eucharystii” (przypadkowo zapomniano o czwartej tajemnicy „Przemienienie Pańskie na górze Tabor”), za dar nowego Następcy św. Piotra (pięknym jest, że zacząłem odmawiać tajemnice światła wraz z komentatorami polskiej sekcji „Vatican News” w intencji dobrego wyboru nowego papieża, a skończyłem w intencji dziękczynnej za tenże wybór). W momencie, gdy stało się pewne, że nowy papież został wybrany, mój telefon „gotował się” od połączeń i powiadomień z ową wiadomością. Po kilkudziesięciu minutach oczekiwania na ogłoszenie, kto tym papieżem został, ogłosił to protodiakon, kard. Dominique Mamberti, słynną formułą „Habemus papam” („Mamy papieża”). Gdy kard. Mamberti wypowiedział imię „Robertum” od razu pomyślałem, że wybrano arcybiskupa Waszyngtonu, kard. Roberta Waltera McElroy, w związku z czym zaraz usłyszę kolejne imię „Walterum”. Jednakże, gdy po imieniu „Robertum” padło imię „Franciscum”, od razu wiedziałem, że po papieżu Franciszku Kościół obejmie dotychczasowy Prefekt Dykasterii ds. Biskupów, kard. Robert Francis Prevost, augustianin. W chwili ogłoszenia nazwiska nowego papieża jeden z moich kolegów w wiadomości grupowej na Messengerze wyraził przypuszczenie, że to Afrykanin, na co odpowiedziałem, podając mu nazwisko elekta i informując, że pochodzi on ze Stanów Zjednoczonych.
Pozostało tylko wiedzieć, jakie imię kard. Prevost sobie wybrał.
„Qui sibi nomen imposuit Leonem XIV” („Który wybrał sobie imię Leona XIV”).
Po niniejszej formule kard. Mambertiego, po kilku minutach oczekiwania, na balkonie Bazyliki św. Piotra pojawił się nowy papież Leon XIV, który swą pierwszą przemowę jako 266. Następca św. Piotra (papież Franciszek był 265. Następcą św. Piotra, a 1. Następcą św. Piotra był święty papież Linus, bezpośredni następca Apostoła) rozpoczął słowami, którymi Zmartwychwstały Chrystus przywitał się z Apostołami: „Pokój niech będzie z wami wszystkimi!”. To piękne, że nowy papież rozpoczął swą przemowę tymi słowami, używając wielokrotnie w niej słowa „pokój”. Oprócz tego nawiązał on do motta założyciela zakonu, którego jest członkiem – św. Augustyna – mówiąc, iż pragnie być pasterzem „z ludu i dla ludu”, co też pokazał w pierwszych godzinach papieskiej posługi. Ponadto Leon XIV był pierwszym papieżem, od momentu rozpoczęcia przemów do wiernych po elekcji na papieża przez św. Jana Pawła II w dniu 16 października 1978 roku, który, oprócz tego, że swoje pierwsze przemówienie wygłosił po włosku, wygłosił jego część w języku innym niż włoski, a mianowicie po hiszpańsku, co stanowiło ukłon w stronę diecezji Chiclayo w Peru, gdzie nowy papież posługiwał jako ordynariusz w latach 2014-2023, a także pierwszym, który odczytał swe pierwsze przemówienie z kartki, kiedy poprzednicy – św. Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek – czynili to, nie mając przy sobie żadnej kartki z tekstem przemówienia.
Papież Leon XIV był też pierwszym papieżem od 20 lat, tj. od momentu wyboru papieża Benedykta XVI w dniu 19 kwietnia 2005 roku, który, w chwili wyboru nosił tytuł kardynała biskupa i na pierwsze spotkanie z wiernymi założył czerwony mucet ze słynną stułą, w której papieże udzielają swego pierwszego błogosławieństwa „Urbi et Orbi” („Miastu i Światu”) (papież Franciszek w chwili wyboru nosił tytuł kardynała prezbitera, a na pierwsze spotkanie z wiernymi wyszedł w prostej, białej sutannie). Ponadto obecny papież jest pierwszym od czasów św. Jana Pawła II, który w chwili wyboru liczył poniżej 70 lat (69 lat) (w chwili swego wyboru na Stolicę Piotrową papież z Polski liczył 58 lat). Dla porównania dwaj poprzednicy Leona XIV – Benedykt XVI i Franciszek – wybrani zostali kolejno w wieku 78 i 76 lat.
Warto oprócz tego też podkreślić, że Leon XIV wybrany został w 1,5 roku po kreacji kardynalskiej (30 września 2023 roku przez Franciszka), kiedy chociażby jego trzej bezpośredni poprzednicy zostali wybrani papieżami kolejno po 12 (Franciszek, kreowany kardynałem 21 lutego 2001 roku przez św. Jana Pawła II), niecałych 28 (Benedykt XVI, kreowany kardynałem 27 czerwca 1977 roku przez św. Pawła VI) i 11 (św. Jan Paweł II, kreowany kardynałem 26 czerwca 1967 roku przez św. Pawła VI) latach zasiadania w Kolegium Kardynalskim.
Jak tłumaczył nowy papież na spotkaniu z kardynałami dwa dni po swoim wyborze, 10 maja, wybrał imię Leona XIV, aby w czasie swojego pontyfikatu kontynuować również dziedzictwo Leona XIII, papieża w latach 1878-1903, a więc przez okres 25 lat.
Odnosząc się także do kraju pochodzenia papieża Leona XIV (Stany Zjednoczone), pamiętam, iż, któregoś razu, będąc dzieckiem, oglądałem śmieszny filmik z tańczącymi na balkonie Bazyliki św. Piotra aktorami w strojach papieża, kardynałów, gwardzistów i sióstr zakonnych, tańczących w rytm muzyki „un papa americano” („amerykański papież”). Nigdy nie sądziłem, że tytuł tejże piosenki okaże się proroczy i na Tron Piotrowy wstąpi amerykański kardynał, który stanie się amerykańskim papieżem. A jednak…
Nie jest też przypadkiem, że po papieżu Franciszku nastał papież Leon, były współpracownik zmarłego papieża jeszcze jako arcybiskup i kardynał. Można by porównać to do tego, iż św. Franciszek, na cześć którego przybrał swoje papieskie imię nieodżałowany poprzednik obecnego papieża, miał wśród swych współpracowników brata Leona, tak samo jednym ze współpracowników papieża Franciszka był papież Leon – wówczas arcybiskup, a potem kardynał Robert Francis Prevost.
Jeśli chodzi o Leona XIV, jest on człowiekiem bardzo rozmodlonym, a także, jak wynika z relacji jego starszego brata, bawił się w kościół, odprawiając „msze” przy desce do prasowania. Podobnie czyniłem ja jako dziecko, z tym, że miałem swoją prywatną kaplicę.
Wybór kard. Roberta Prevosta na papieża „przewidziała” również moja mama, wymieniając go wśród swych faworytów na następcę papieża Franciszka, obok kardynałów Cristobala Lopeza Romero, arcybiskupa metropolity Rabatu w Maroku, wspomnianego na początku arcybiskupa metropolity Bolonii i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Włoch, kard. Matteo Marii Zuppiego oraz maltańskiego kardynała Mario Grecha, sekretarza generalnego Synodu Biskupów. W chwili napisania tej wiadomości potraktowałem ją jak każdą inną wiadomość, dzisiaj traktuję ją jako swego rodzaju „proroctwo”.
Jeśli chodzi o portret papieża Leona XIV, zdążył on zawisnąć na ścianie mojego pokoju już w niecałe trzy godziny po wyborze.
* * *
W piątkowy poranek, 9 maja, udałem się na mszę świętą, aby podziękować Bogu za wybór papieża Leona XIV i prosić o Boże prowadzenie i łaski Ducha Świętego w jego nowej posłudze.

Dodaj komentarz