W dzisiejszej Ewangelii (Łk 10, 1-12. 17-20 (wersja krótsza: Łk 10, 1-9)) Jezus powołuje siedemdziesięciu dwóch uczniów, by szli i głosili tam, dokąd się udadzą, pokój Królestwa Bożego. Ewangelista podkreśla, że owi uczniowie idą „po dwóch (…) do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam Pan przyjść zamierzał” (por. Łk 10, 1b). Podobnie jak posłani przez Jezusa uczniowie głosili Ewangelię tam, dokąd zostali posłani, a dokąd Jezus sam zamierzał przyjść, przygotowując ich na przyjście Zbawiciela poprzez głoszenie pochodzącej od Niego Dobrej Nowiny Królestwa Bożego, tak samo i kapłani, głosząc Ewangelię tam, dokąd są posyłani, przygotowują wiernych na spotkanie z Jezusem twarzą w twarz w niebie. Potrzeba, aby nigdy nie zabrakło takich kapłanów, toteż Jezus mówi nam, abyśmy nigdy nie ustawali w modlitwie o powołania do życia kapłańskiego, słowami: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Łk 10, 2).
W dzisiejszej Ewangelii Jezus posyła uczniów „jak owce między wilki”, nakazując im, by nie nosili ze sobą trzosa, torby i sandałów, nikogo w drodze nie pozdrawiając, a także niosąc pokój wszędzie tam, dokąd się udadzą, wyrażający się – w przypadku przyjęcia uczniów – w jedzeniu tego, co zostanie podane, uzdrawianiu chorych i mówieniu mieszkańcom miasta, do którego przyszło się z Dobrą Nowiną Ewangelii, iż przybliżyło się do nich Królestwo Boże (to ostatnie działanie Jezus nakazuje także czynić w stosunku do miast, które nie przyjmą uczniów, zaznaczając, ażeby, w przypadku nieprzyjęcia Dobrej Nowiny tam, gdzie się udadzą, strząsnęli proch ze swych nóg, co ma stanowić symbol nie zrażania się odrzuceniem przesłania Królestwa Bożego przez mieszkańców tegoż miasta) (por. Łk 10, 3-11). Do tego wzniosłego zadania głoszenia Ewangelii są powołani nie tylko kapłani, lecz też my wszyscy, będący ludźmi ochrzczonymi. Przesłanie Ewangelii należy nieść wszędzie tam, dokąd się udamy, nie zrażając się przy tym, że nie wszyscy to przesłanie przyjmą. W takich sytuacjach ważne jest – w przypadku nieprzyjęcia Dobrej Nowiny przez tych, do których się udamy z jej głoszeniem – aby nigdy nie zrażać się przeciwnościami i nie ustawać w głoszeniu Ewangelii. Trzeba przy tym podkreślić, że należy głosić Ewangelię nie według własnych wyobrażeń, ale taką, jaka ona jest naprawdę, unikając przy tym przywiązania do rzeczy materialnych i wszystkiego, co może odciągnąć od misji głoszenia przez nas Ewangelii (stąd zalecenie Jezusa o tym, aby nikogo w drodze nie pozdrawiać, albowiem w starożytności pozdrowienia zajmowały czasem nawet pół dnia).
Przesłanie Ewangelii, przekazywane z Bożą pomocą i wsparciem, jest też w stanie zniszczyć wszystko to, co złe, a także skruszyć zatwardziałość niektórych serc, co Jezus podkreśla w słowach: „Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi” (Łk 10, 18b-19).
Na koniec dzisiejszej Ewangelii Jezus podkreśla, że głoszenie Dobrej Nowiny polega również na radości z powodu wybrania przez Boga do tej wzniosłej misji i przekazywaniu ją innym: „Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie” (Łk 10, 20). W Księdze Życia, znajdującej się w niebie u Boga, jest nie tylko wpisane nasze imię, ale także misja, do której zostaliśmy wybrani, toteż – jak wspomniałem wcześniej – Zbawiciel poleca nam w zacytowanych przed chwilą słowach Ewangelii, aby z tego powodu nasza radość nigdy nie gasła i aby zawsze przekazywać ją innym.
Niech Pan Bóg pomoże nam, jeśli chodzi o nasze głoszenie Ewangelii, odważnie ją głosić i, nawet w obliczu niepowodzeń, nigdy w tymże głoszeniu nie ustawać, głosić Dobrą Nowinę nie według naszych wyobrażeń, ale taką, jaka ona jest naprawdę, unikając przy tym przywiązania do rzeczy materialnych i tego wszystkiego, co potencjalnie odciąga nas od naszej misji głoszenia Słowa Bożego, głosili ją zawsze w zjednoczeniu z Bogiem, polegając tylko i wyłącznie na Jego pomocy, a także radowali się z powierzonej nam przez Boga misji, przekazując tę radość innym, którym tę Dobrą Nowinę Ewangelii zaniesiemy. Módlmy się też o to samo dla kapłanów, by zawsze nieśli przesłanie Ewangelii tam, gdzie go najbardziej potrzeba, oraz by nigdy takich powołanych do służby kapłańskiej nie zabrakło.

Dodaj komentarz