Są w kalendarzu liturgicznym takie obchody, celebrowane pod rangą świąt, które można obchodzić też w niedzielę, gdyż są wyższej rangi niż niedziela Okresu Zwykłego. Należą do nich: święto Ofiarowania Pańskiego (2 lutego), święto Przemienienia Pańskiego (6 sierpnia), święto rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej (9 listopada) i dzisiejsze święto Podwyższenia Krzyża Świętego (14 września) (to samo, co w przypadku niedziel Okresu Zwykłego, ma miejsce w pierwszą niedzielę po Uroczystości Narodzenia Pańskiego, gdy obchodzone jest święto Świętej Rodziny (gdy 25 grudnia i 1 stycznia przypadają w niedzielę, celebruje się je 30 grudnia), a także w trzecią niedzielę po Narodzeniu Pańskim, gdy celebruje się święto Chrztu Pańskiego (przypada ono w niedzielę między 7 a 13 stycznia); święta te – Świętej Rodziny i Chrzest Pański – są wyższe rangą od niedziel Okresu Narodzenia Pańskiego, toteż obchodzone są one w tymże dniu tygodnia (ta pierwsza, jeżeli 25 grudnia i 1 stycznia wypada w niedzielę, jest obchodzona, jak wspomniałem wcześniej, poza niedzielą, tj. 30 grudnia)).
Przechodząc do rozważania Liturgii Słowa dzisiejszego święta Podwyższenia Krzyża Świętego, można streścić ją jednym słowem – „miłość”. To z miłości do nas, ludzi, Bóg stał się człowiekiem, aby uzdrowić od grzesznego skalania naszą śmiertelną naturę. To z miłości Bóg „uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 8) oraz zmartwychwstał, czym wyrwał nas z niewoli szatana i tego, co nas zniewala, abyśmy mogli pełniej mieć uczestnictwo w Jego życiu. To z miłości Bóg dał nam sakrament Chrztu, przez który, podobnie jak On sam, przez Swą mękę, śmierć i zmartwychwstanie, rodzimy się do nowego życia. To z miłości Bóg dał nam siebie w Eucharystii, abyśmy, dzięki temu zbawiennemu Pokarmowi i Napojowi, mogli zjednoczyć się z Nim tam, gdzie On sam króluje z Ojcem i Duchem Świętym oraz cieszą się z przebywania w Jego obecności Maryja i wszyscy święci. To z miłości obdarza nas Swą życiodajną łaską, żyjąc w której możemy bezpiecznie dojść do nieba, o czym zresztą mówi nam w dzisiejszej Ewangelii: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17). To z miłości Bóg najpierw – jak czytamy w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Liczb (21, 4b-9) – ocala lud izraelski od niechybnej śmierci wskutek ukąszenia przez jadowite węże, poprzez polecenie Mojżeszowi umieszczenie węża na wysokim palu, by każdy ukąszony, kto na niego spojrzy, mógł pozostać przy życiu (por. Lb 21, 8-9), a potem ocala cały ludzki ród poprzez posłanie Swego Syna na świat po to, aby, poprzez Swe wywyższenie na krzyżu, mógł On pociągnąć do Siebie wszystkich ludzi i, dzięki temu, każdy, kto w Niego wierzy, mógł osiągnąć życie wieczne (por. J 12, 32; 3, 15). To z miłości… No, właśnie. Mógłbym jeszcze dalej pisać, co Bóg uczynił z miłości do nas, ludzi, ale pozostawiam to Tobie, Drogi Bracie, Droga Siostro. Ty dalej uzupełnij te słowa na podstawie Twojego doświadczenia nieskończonej miłości Boga do Ciebie, przez które doświadczyłeś/doświadczyłaś wzrostu swej wiary. Pamiętaj jednakże o tym, że – niezależnie od tego, czy takie doświadczenie miało miejsce bądź jeszcze go nie miało (w tym drugim wypadku serdecznie życzę Ci, abyś jak najszybciej mógł/mogła tego doświadczyć) – Bóg kocha Cię szaleńczą miłością, co wyrażało się w posłaniu swego Syna na świat, aby, poprzez swą mękę, śmierć i zmartwychwstanie, pomógł nam w drodze do nieba i tym, że, w dniu Twych narodzin, zdecydował, iż świat nie może dalej istnieć bez Ciebie, powołując Cię na ten świat z łona matki, a następnie włączając, poprzez Chrzest Święty, do wspólnoty dzieci Bożych (uczynił tak 14 września 1955 roku z Robertem Francisem Prevostem (świeckie nazwisko papieża Leona XIV), a także czyni tak z każdym z nas). Niech to przesłanie o ogromnej miłości Boga do Ciebie nigdy nie zejdzie sprzed Twych oczu i z Twego serca.

Dodaj komentarz