W dzisiejszej Ewangelii, będacej jej fragmentem – jak co roku w drugą niedzielę Okresu Zwykłego – w wersji św. Jana (w tym roku jest to rozdział 1, wersety 29-34), zawarte jest świadectwo św. Jana Chrzciciela o Jezusie, o Którym, gdy poprzednik Pański (tak tradycja Kościoła nazywa św. Jana Chrzciciela), wyznaje: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1, 29b). Myślę, że nie jest przypadkowe, że podobne słowa – tak dobrze nam znane z Eucharystii – wypowiadane są przez kapłana tuż przed tym, gdy Ukryty pod postacią Chleba Chrystus przychodzi bezpośrednio do naszych dusz, napełniając je i oczyszczając z naszych słabości i drobnych nieuporządkowanych przywiązań Swą zbawienną łaską, albowiem – podobnie jak w owej sytuacji, opisem której rozpoczyna się dzisiejsza Ewangelia, tj. bezpośrednie spotkanie św. Jana Chrzciciela z Chrystusem, które przyniosło błogosławione owoce w jego życiu – tak samo i w naszym przypadku, gdy przyjmujemy Zbawiciela w Komunii Świętej, dokonuje się nasze namacalne spotkanie z Nim, przynoszące zbawienne skutki w naszym życiu, także, a raczej przede wszystkim, w tym chrześcijańskim. Naszym „Amen”, wypowiadanym w momencie przyjęcia Ciała Chrystusa, uznajemy, podobnie jak św. Jan Chrzciciel, że Jezus jest Tym, Którego łaska – jak podkreśliłem wcześniej – oczyszcza naszą duszę ze słabości i drobnych nieuporządkowanych przywiązań, dając nam duchowy wzrost w Jego łasce oraz pokój z Nim i wszystkimi otaczającymi nas osobami. Ów fakt prowokuje nas do postawienia sobie pytania: Kim jest dla nas Jezus? Tym, za Którego uznał go św. Jan Chrzciciel, czy Kimś innym? Czy znajduje się On w centrum naszego życia, czy jest On dla nas kwestią drugo- lub trzeciorzędną?
Do postawienia sobie pytania: „Czy potrafimy rozpoznać i usłyszeć Jezusa w naszym życiu oraz otworzyć nasze serca na przyjęcie Jego i Jego zbawiennej łaski?” prowokuje nas z kolei inny fragment dzisiejszej Ewangelii, gdy św. Jan Chrzciciel daje świadectwo o Chrystusie, mówiąc: «To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”, dodając później słowa: „Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi” (poprzez te słowa poprzednik Pański zaznacza, że chrzest, którego dokonywał na odpuszczenie grzechów, służył temu, aby – zarówno on sam, dokonujący owego chrztu, jak i ci, którzy do niego przystąpili, mogli głębiej poznać Chrystusa jako Dawcę łaski Ducha Świętego, o czym Jan mówi – podkreślając, że poznał Zbawiciela jako Takiego [Dawcę łaski Ducha Świętego] – w zacytowanych niżej słowach dzisiejszej Ewangelii) oraz: „Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: «Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym»” (J 1, 30-31. 32b-33).
„Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym” (J 1, 34) – tymi słowami św. Jana Chrzciciela kończy się dzisiejsza Ewangelia. Święty Jan Chrzciciel – jak wynika z dalszej lektury rozdziału 1 Ewangelii św. Jana – dał świadectwo o Jezusie jako Baranku Bożym także dwóm swoim uczniom, tj. autorowi omawianej Ewangelii i Andrzejowi, bratu Szymona Piotra, którego drugi z uczniów – pociągnięty świadectwem poprzednika Pańskiego (spowodowało ono, że Andrzej poszedł za Zbawicielem, stając się Jego uczniem) – przyprowadził do Jezusa, co sprawiło, iż także Piotr stał się Chrystusowym uczniem (gdy Jan Ewangelista i Andrzej poszli za Jezusem, pociągnięci świadectwem Jana Chrzciciela, na pytanie Chrystusa: „Czego szukacie?”, odpowiedzieli pytaniem: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?”, na które Zbawiciel odpowiedział: „Chodźcie, a zobaczycie” – owa postawa prowokuje nas do nieustannego podążania za Chrystusem wskazaną przez Niego drogą i nieustannego poszukiwania Go w różnych momentach życia, aby dzięki temu móc doświadczyć Jego dającej pokój serca obecności) (por. J 1, 35-42). Czy potrafimy dawać świadectwo o Chrystusie innym ludziom, aby promieniowało ono na nich i sprawiało, że będą oni mogli – pod wpływem naszego świadectwa – przyciągać do Zbawiciela osoby żyjące wokół, by dzięki temu jak najwięcej dusz doszło do zjednoczenia z Chrystusem?

Dodaj komentarz