Z Góry Przemienienia, na jakiej byliśmy tydzień temu (Mt 17, 1-9), w dzisiejszą niedzielę (Ewangelia na dziś: J 4, 5-42 (wersja krótsza: J 4, 5-15. 19b-26. 39a. 40-42)) udajemy się z Jezusem „do miasta samarytańskiego, zwanego Sychar”, znajdującego się „w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi” (por. J 4, 5), gdzie ma miejsce spotkanie Jezusa z Samarytanką, która – jak podkreśla Ewangelista Jan – udała się, aby zaczerpnąć wody ze studni, gdzie siedział Zbawiciel, będący zmęczony drogą (por. J 4, 7a. 6b). W momencie, gdy Chrystus widzi kobietę spieszącą do studni, kieruje do niej prośbę, którą ona przyjmuje w sposób dosłowny: „Daj Mi pić!” (J 4, 7b). Poprzez te słowa Jezus chce powiedzieć do wspomnianej Samarytanki: „otwórz się na Mnie, daj Mi działać w tobie, a napełnię cię życiodajną łaską, dzięki której szczęśliwie dojdziesz do życia wiecznego, gdzie twe pragnienie zostanie w pełni zaspokojone”. Ponieważ Samarytanka – jak podkreśliłem to wcześniej – rozumie wyżej wspomnianą prośbę Chrystusa dosłownie, Zbawiciel mówi jej: „O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej” (J 4, 10). Później Jezus mówi do kobiety samarytańskiej między innymi: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu” (w odpowiedzi na te słowa Samarytanka wyraża pragnienie: „Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać”), „Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą” (przed tym zdaniem, przez które Zbawiciel odkrywa trudny bagaż doświadczeń kobiety, która szukała kogoś, kto mógłby w pełni zaspokoić jej pragnienie bycia kochaną, mówi: „Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!”, na co adresatka owej Jezusowej wypowiedzi mówi: „Nie mam męża”), a także „Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie” (poprzez te słowa Jezus podkreśla, iż, wraz z Jego przyjściem, starotestamentalny kult, związany ze świątynią i Prawem, zostaje zastąpiony oddawaniem czci Ojcu przez Niego, Pośrednika między Bogiem a nami, Drogę do spotkania z Ojcem i „Przestrzeń”, gdzie można Boga spotkać i uwielbić, dzięki czemu, poprzez posłanie do serc Jezusowych uczniów łaski Ducha Świętego, czyniącej słowa Chrystusa zrozumiałymi, a przez to bardziej żywymi, dla wierzących w Niego i budzącej w nich synowskie uwielbienie złączone z jednym i tym samym hymnem chwały (por. https://sfd.kuria.lublin.pl/index.php/artykuly/33-sowo-na-dzi/2055-samarytanka-lectio-divina-do-j-4-1-42 [dostęp: 4.03.2026]), w odpowiedzi na co Samarytanka mówi: „Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko”, na co Zbawiciel odpowiada: „Jestem nim Ja, który z tobą mówię” (por. J 4, 13-18. 21-26).
Znamienne jest to, że kobieta samarytańska, po wyżej wspomnianym dialogu z Jezusem, idzie i daje świadectwo o Nim napotkanym przez siebie w mieście, do którego odeszła po rozmowie ze Zbawicielem, ludziom, dzięki czemu wielu z nich uwierzyło w Niego (por. J 4, 28-29. 39-42). W tym kontekście warto wspomnieć następujące słowa Jezusa, wypowiedziane do uczniów: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście” (J 4, 34-38), gdzie skierowane jest wezwanie, aby – podobnie jak starotestamentalni prorocy, jak i sam Chrystus, co kontynuowali także Apostołowie i ich następcy – głosić innym ludziom Dobrą Nowinę o Królestwie Bożym i dawać świadectwo o Bogu, pozyskując dla Niego przy tym jak najwięcej dusz.
Dzisiejsza Ewangelia uczy nas, abyśmy otwarli się na życiodajną, nadającą sens naszemu życiu i wlewającą do naszych serc nadzieję łaskę Chrystusa, albowiem tylko Zbawiciel jest w stanie nadać sens naszemu życiu i przez Swego Ducha wlać nadzieję do naszych serc, a przy tym szczęśliwie poprowadzić nas drogą wierności Jego przykazaniom do życia wiecznego. Warto, podobnie jak Samarytanka, dawać temu świadectwo.

Dodaj komentarz