Rozważanie Słowa Bożego – XIV NIEDZIELA ZWYKŁA A – 5 lipca 2026

Tydzień po tym, jak w Ewangelii Jezus przypomniał nam, że prawdziwie wierzy w Niego ten, kto stawia Go w centrum życia, także tego chrześcijańskiego, poświęcając je dla Niego, przyjmuje tych, którzy głoszą Jego Ewangelię, wspierając ich duchowo modlitwą oraz – w razie potrzeby – materialnie i poprzez przyjęcie pod swój dach, a także łączy miłość Boga z miłością bliźniego (Mt 10, 37-42), dziś (Mt 11, 25-30) Zbawiciel przypomina nam w niej, jak bardzo ważna jest wiara pokorna, nie wywyższająca się ponad innych oraz doceniająca nawet drobne gesty miłości. Mając taką wiarę, jesteśmy w stanie poznać, jaki naprawdę jest Bóg, zgodnie z tym, co mówi Jezus na początku dzisiejszej Ewangelii: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie” (Mt 11, 25-26). Pan Bóg ma upodobanie w wierze pełnej pokory i nie szukającej własnej korzyści (użyte przez Jezusa słowo „prostaczek” oznacza człowieka, mającego właśnie taką wiarę, któremu Zbawiciel objawia tajemnice Ojca (por. Mt 11, 27b)), a nawet sam stawia Siebie jako Tego, którego warto, a nawet należy, w tejże cnocie naśladować, co podkreśla w słowach: „Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie” (Mt 11, 29-30).

O tym, jak ważna jest cnota pokory, mówił błogosławiony papież Jan Paweł I, który za swoje biskupie i papieskie motto obrał słowo „Humilitas”, oznaczające właśnie pokorę, i który swą pierwszą z czterech wygłoszonych w czasie swego krótkiego, bo zaledwie 33-dniowego, pontyfikatu katechez poświęcił tejże cnocie. W swej katechezie, poświęconej wielkiej cnocie pokory, wygłoszonej w czasie audiencji generalnej w dniu 6 września 1978 roku, bł. Jan Paweł I mówił między innymi: „Żeby być dobrymi, trzeba stawać przed Bogiem, przed bliźnimi i przed samymi sobą. Przed Bogiem najlepsza postawa to ta, którą miał Abraham, który powiedział: jestem pyłem i prochem przed Tobą, o Panie. Powinniśmy czuć się mali przed Bogiem. Kiedy mówię, nie wstydzę się czuć jak dziecko przed mamą, mamie się wierzy; ja wierzę Bogu i temu, co On mi objawił. Przykazania Boże są trochę trudne, czasami bardzo trudne, żeby ich przestrzegać, ale jest Bóg, który nam je dał nie przez swój kaprys, nie dla własnej korzyści, lecz dla naszego pożytku. […] Trzeba nam zawsze kochać bliźniego, to Pan zalecał nam bardzo. Ja zalecam zawsze nie tylko wielką miłość bliźniego, ale także małą miłość. Przeczytałem książkę napisaną przez Dale’a Carnegie, Amerykanina (pisarz, 1888-1955), zatytułowaną Sztuka zdobywania przyjaciół. Taki mały epizod: pewna kobieta miała czterech mężczyzn w domu: męża, brata i dwóch dorosłych synów. Ona sama musiała robić zakupy, prała pościel, prasowała, wszystko robiła w kuchni. Pewnej niedzieli wchodzą do domu, widzą stół nakryty do obiadu, ale na talerzu leży garstka siana. Jak to!? Oburzają się i mówią: – Co? Siano! – A ona odpowiada: – Nie, wszystko jest gotowe. Pozwólcie, że wam coś powiem: podaję jedzenie, dbam o waszą czystość, wszystko tu robię. Nigdy, nigdy, ani razu nie powiedzieliście mi: przygotowałaś nam wspaniały obiad. Nigdy nic nie mówicie! Nie jestem z kamienia. Pracuje się chętnie, jak się jest zauważonym, docenionym. To są małe miłości. […], są również dzieci, chorzy, a nawet grzesznicy. Byłem zawsze jako biskup blisko tych, którzy nie wierzą w Boga. Wyobrażałem sobie, że oni walczą często nie z Bogiem, ale z mylnym wyobrażeniem Boga, jakie mają. Ile miłosierdzia trzeba mieć. Zatrzymam się, aby zalecić jedną cnotę, bardzo cenioną przez Pana Jezusa. On powiedział: uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem. […] Pan Jezus kocha pokorę, […]. Pan Jezus bardzo nalegał: bądźcie pokorni. Nawet jeśli zrobiliście wielkie rzeczy, mówcie: słudzy nieużyteczni jesteśmy. Natomiast w nas wszystkich jest tendencja przeciwna: postawić się na świeczniku. Uniżenie, uniżenie – to cnota chrześcijańska, która dotyczy nas wszystkich” (ks. J. Skrobisz, Pokora. Historia życia Jana Pawła I, wyd. Esprit, Kraków 2022, s. 305-306, 308-309).

Ponadto Jezus zachęca, abyśmy w trudnych chwilach znajdowali w Nim pokrzepienie, co wyraża w słowach: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28).

Czy moja wiara jest wiarą pokorną, nie wywyższającą się ponad innych oraz doceniającą nawet drobne gesty miłości? Czy w chwilach trudnych umiem przyjść do Jezusa i szukać pokrzepienia w Jego Miłującym Sercu?

Jezu, cichy i pokornego Serca, uczyń serca nasze według Serca Twego.

Błogosławiony Janie Pawle I, papieżu, módl się za nami.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *