W ubiegłą niedzielę (Mt 11, 25-30) Chrystus wzywał nas między innymi do wiary pokornej, nie wywyższającej się ponad innych, a także doceniającą nawet drobne gesty miłości, a także uświadomił nam, że, mając taką wiarę, człowiek jest w stanie prawdziwie poznać, Kim naprawdę jest Bóg (por. Mt 11, 27b). W odniesieniu do dzisiejszej Ewangelii (Mt 13, 1-23 (wersja krótsza: Mt 13, 1-9)), w której Jezus opowiada tłumom przypowieść o siewcy i (w wersji dłuższej) wyjaśnia ją Swoim uczniom, na wspomnianą wyżej postawę składa się przyjęcie z otwartym sercem Słowa Bożego, a także wprowadzanie go w czyn poprzez konkretne działania i właśnie poprzez wiarę pokorną, nie wywyższającą się ponad innych, doceniającą nawet drobne gesty miłości i – co najważniejsze – nastawioną na słuchanie tego, co Pan Bóg przez Swoje Słowo, które kieruje do nas w danym momencie życia, chce nam powiedzieć. Gdy pozwalamy Bogu mówić do nas przez Swoje Słowo – czy to w momencie indywidualnej lektury Pisma Świętego, modlitwy Liturgią Godzin lub gdy Słowo Boże jest proklamowane podczas Eucharystii – i przyjmujemy je do serca, realizując je poprzez konkretne działania, jesteśmy niczym ziarno, które – jak mówi Jezus we wspomnianej przypowieści o siewcy – padło „na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a drugie trzydziestokrotny” (Mt 13, 8). Warto, a nawet należy, w związku z tym żyć Słowem Bożym na co dzień, starając się, aby, wpadłszy w glebę naszego serca, wydawało ono jak najobfitsze owoce w postaci konkretnych uczynków i abyśmy przez to stawali się jeszcze bardziej zdolnymi, aby coraz bardziej wzrastać w łasce Bożej, zgodnie z następującymi słowami Jezusa, które kieruje On do Swych uczniów, a więc także i do nas: „Kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie” (Mt 13, 12a).
„Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli” (Mt 13, 16-17) – mówi Jezus Swym uczniom w kontekście tego, że dana im została łaska obcowania z Nim bezpośrednio i możliwości coraz głębszego Jego poznawania. My także mamy taką możliwość, pod warunkiem szerokiego otwarcia się na Jego łaskę, jaką Zbawiciel daje nam w Swym Słowie oraz Najświętszych Ciele i Krwi.
Czy potrafimy zawsze otwierać się na to, co Bóg mówi do nas w Swoim Słowie i wiernie to realizować, będąc niczym ziarno, które, wpadłszy w żyzną glebę, wydaje obfity plon, czy też niezbyt dostatecznie słuchamy Słowa Bożego, szybko zapominając o tym, co Bóg w nim do nas mówił (symbol „ziarna posianego na drodze, które wydziobały ptaki” – por. Mt 13, 4. 19), bądź trudności, które napotykamy czasem we wprowadzaniu w czyn napomnień Słowa Bożego, zniechęcają nas do podejmowania w związku z tym jakichkolwiek działań (symbol „ziarna, które padło na grunt skalisty i niewiele miało ziemi, w związku z czym jego plony z czasem przypaliły się i uschły” – por. Mt 13, 5-6. 20-21), albo serce, ukierunkowane na sprawy doczesne, które przysłaniają nam Boga, sprawia, że Słowo Boże nie jest w stanie przeniknąć naszego serca, a co za tym idzie, sprawić, by nasze życie zostało tymże Słowem przemienione (symbol „ziarna, które padło między ciernie, które zagłuszyły i wybujały je” – por. Mt 13, 7. 22; Jezus odwołuje się do wyżej wspomnianej postawy, nawiązując również do słów z Księgi proroka Izajasza (6, 9-10): „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił” (Mt 13, 14-15))?
Panie Jezu, pomóż nam, aby Twoje Słowo zawsze przenikało nasze serca i pobudzało nas do wiernego wprowadzania go w czyn. Amen.

Dodaj komentarz