Benedykt XVI

Refleksję niniejszą zamieszczam dzień po udostępnieniu grobu papieża seniora Benedykta XVI, mieszczącego się w Grotach Watykańskich, dla pielgrzymów:

Sobota, 31 grudnia 2022. Siedzę w karczmie w Pensjonacie, gdzie przyjechałem, aby wziąć udział w imprezie sylwestrowej. Z głośników leci radio RMF FM. W pewnym momencie, po którymś utworze, granym wtedy w ramach trwającej wówczas audycji, rozlega się intro w postaci muzyki do podawanych w tym radiu “Faktów”. Po niniejszej muzyce głos dziennikarza: “Informacja sprzed chwili: Zmarł papież senior Benedykt XVI. Miał 95 lat”. Po podaniu niniejszej informacji, z głośników popłynął smutno brzmiący utwór Stinga “Fragile”, puszczany zwykle po podaniu wiadomości o śmierci jakiejś znanej osoby, w czasie którego przed oczami stanął mi zmarły Benedykt XVI. W pierwszej chwili po podaniu informacji o śmierci papieża Ratzingera poczułem lekkie zaskoczenie, lecz potem rzuciłem do współziomków: “Na naszych oczach zaczęła się dziać historia”. W tymże stwierdzeniu jest w stu procentach ziarno prawdy, ponieważ po raz pierwszy w historii zdarza się, by papież zmarł w czasie, gdy panuje jego następca. Tak więc, sytuacja była tak samo wyjątkowa jak przed 10 laty, gdy Benedykt XVI ogłosił, że rezygnuje z Tronu Piotrowego. Nic dodać, nic ująć…

Poza tym (choć może być to sprawa wtórna), do momentu swej śmierci, papież senior Benedykt XVI był ostatnim żyjącym kardynałem z nominacji świętego papieża Pawła VI (był nim od 14 grudnia 2016 roku, gdy zmarł kard. Paulo Evaristo Arns z Brazylii, również nominat papieża Montiniego) oraz ostatnim żyjącym uczestnikiem obu konklawe z roku 1978. 

Jeszcze kilka dni temu na przemian starałem się przyzwyczaić do obecnego stanu rzeczy, jeśli chodzi o śmierć Benedykta XVI, i ciężko mi było uwierzyć, że papież senior odszedł już do Pana (chociaż przygotowywałem się mentalnie do tego, iż usłyszę informację o jego śmierci, jednocześnie modląc się o jego jak najszybszy powrót do zdrowia, od środy, 28 grudnia, gdy podano informację, że jego stan zaczął się pogarszać), jednakże bardziej starałem przyzwyczajać się do tego pierwszego. Nie ma co się dziwić… Wszystkim wydawało się, że Pan Bóg zachowa na ziemi papieża seniora do momentu ukończenia przez niego 100 lat. A jednak zabrał go 5 lat wcześniej, przynosząc mu ulgę w cierpieniu, jakie przeżywał w ostatnich dniach życia… Niezbadane są wyroki Boskie i warto się do nich w miarę możliwości jak najszybciej przyzwyczaić, co niniejszym, czyli w chwili, gdy piszę tę refleksję, czynię i w stu procentach przyzwyczaiłem się już do obecnego stanu rzeczy, jeśli chodzi o śmierć Augustyna przełomu XX i XXI wieku.

Poza tym czwartkowy pogrzeb na długo przejdzie do historii jako pierwszy, któremu przewodniczył nie Dziekan Kolegium Kardynalskiego, ale papież (chociaż Dziekan Kolegium Kardynalskiego przewodniczył Liturgii Eucharystycznej, a papież Franciszek Liturgii Słowa i obrzędom ostatniego pożegnania). W jego trakcie powtórzyło się to, co miało miejsce 8 kwietnia 2005 roku, gdy miał miejsce pogrzeb świętego papieża Jana Pawła II; w czasie, gdy zakończył się obrzęd ostatniego pożegnania i trumna została podniesiona z miejsca, gdzie leżała w czasie mszy pogrzebowej, kilka osób zaczęło skandować „Santo subito!”. Natomiast, jeśli chodzi o transparenty, w porównaniu z rokiem 2005, w roku 2023 media zauważyły tylko jeden transparent ze wspomnianym wyżej napisem.

Ufam także, że uda mi się dożyć momentu, gdy papież senior Benedykt XVI ogłoszony zostanie doktorem Kościoła.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *