Dzisiejsza Ewangelia (Mt 14, 22-33) opisuje moment, gdy Jezus kroczy po jeziorze. Widząc zalęknionych uczniów, woła On do nich: „Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!” (Mt 14, 27b). Natomiast, gdy Piotr, idąc do Jezusa, woła ze strachu przed utonięciem w jeziorze: „Panie, ratuj mnie!” (Mt 14, 30c), Zbawiciel odpowiada: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” (Mt 14, 31c).
„Panie, ratuj mnie!”. Niektórzy, po usłyszeniu dzisiejszej Ewangelii, mogą wzbraniać się przed wypowiadaniem tejże modlitwy, uznając ją za wołanie ludzi słabej wiary (o ile są to przypuszczenia ludzi o innym stanie wiary niż słaby stan wiary). Jednakże nie wzbraniajmy się przed wypowiadaniem tychże znamiennych słów Piotra z dzisiejszej Ewangelii: „Panie, ratuj mnie!”. Nie jest to objaw słabej wiary, ale dowód na to, że w chwilach trudnych oraz różnorakich pokus nie szukamy oparcia w człowieku, ale tylko i wyłącznie w Bogu oraz że zawsze idziemy przez nasze życie z Jezusem, który zawsze pomaga nam w chwilach trudnych. A my? Czy potrafimy w trudnych chwilach położyć naszą ufność w Jezusie, naszej Niezawodnej Nadziei, pamiętając, że, jak mówi Psalm 118, „lepiej się uciekać do Pana niż pokładać ufność w człowieku” (Ps 118 (117), 8), czy też szukamy różnorakich rozwiązań w świecie?

Dodaj komentarz