Dzisiejsza Liturgia Słowa mówi nam, iż na niektóre sprawy Bóg patrzy inaczej niż my, ludzie. Dowody na potwierdzenie tej tezy znajdujemy wpierw w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza, kiedy Bóg mówi przez proroka, że „myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi” (Iz 55, 8-9), a następnie w dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus opowiada uczniom przypowieść o robotnikach, których najął gospodarz do swej winnicy, umawiając się z nimi o denara za dzień (Mt 20, 1-16a).
Zatrzymując się nad dzisiejszą Ewangelią, można by rzec, że, podobnie jak gospodarz swoich robotników, i nas Pan Bóg zaprasza do swej winnicy, jaką jest Kościół, aby obficie czerpać ze skarbca łask, które daje nam tutaj, na ziemi, zachęcając, by czynić to jak najczęściej (por. Mt 20, 1-7). Nawiązując natomiast do fragmentu, kiedy, w reakcji na szemranie robotników, którzy pracowali więcej niż ci pracujący jedną godzinę, gospodarz mówi do jednego z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” (por. Mt 20, 11-15), warto zauważyć na tymże przykładzie, że Pan Bóg inaczej rozsądza niektóre sprawy niż ludzie i każdemu daje tyle, ile uzna za słuszne. Warto w związku z tym sprawiedliwie przyjmować i doceniać to, co daje nam Pan Bóg w czasie naszego życia.
W dzisiejszym drugim czytaniu z Listu do Filipian św. Paweł zachęca nas, na własnym przykładzie, abyśmy zawsze byli zjednoczeni z Chrystusem i stawiali Go w centrum naszego życia, bo – jak mówi Apostoł Narodów – „Dla mnie żyć – to Chrystus” (Flp 1, 21a). Warto więc uczynić niniejsze słowa również swoimi i jak najlepiej realizować je w naszym codziennym życiu.

Dodaj komentarz