Rozważanie Słowa Bożego – XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA A – 5 listopada 2023

„Darwin znikł z długą brodą posiwiały małpy

Wolter już jak nekrolog w kąciku humoru

nawet Kopernik zmalał choć obracał Ziemię

spaniel życzy przed sklepem krótkiego ogonka

 

wszystko na pysk zbity wali się bez Ciebie”

 

Zacytowany przeze mnie na początku dzisiejszej refleksji nad Słowem Bożym wiersz ks. Jana Twardowskiego „Boże”, jak i dzisiejsza Liturgia Słowa, zwracają nam uwagę, abyśmy w naszym życiu zawsze postawili Boga na pierwszym miejscu, ponieważ, jak mówił niegdyś św. Augustyn, „gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu”. W pierwszym czytaniu zwraca na to uwagę prorok Malachiasz, gdy mówi on ludowi następujące słowa Boga: „Ja jestem potężnym Królem, a imię moje wzbudzać będzie lęk między narodami. Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na was przekleństwo. Zboczyliście z drogi, wielu pozbawiliście nauki, zerwaliście przymierze Lewiego, mówi Pan Zastępów” (Ml 1, 14b – 2, 1-2b. 8). Poprzez niniejsze słowa Bóg, zarówno owych kapłanów, ale także nas, pobudza do następującej refleksji, czy jesteśmy stali, jeśli chodzi o nasze przymierze z Bogiem: „Czyż nie mamy wszyscy jednego Ojca? Czyż nie stworzył nas jeden Bóg? Dlaczego oszukujemy jeden drugiego, znieważając przymierze naszych przodków?” (Ml 2, 10). Warto więc, na tej podstawie, odpowiedzieć sobie na te pytania we własnym sercu, w odniesieniu do swojego życia.

Refren dzisiejszego psalmu responsoryjnego – „Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie” – jest jak gdyby prośbą o to, aby zawsze Pan Bóg czuwał na wszystkich ścieżkach naszego życia. W samym Psalmie natomiast słyszymy modlitwę Psalmisty, który mówi Bogu o swoim postępowaniu wobec Niego w następującym tonie: „Panie, moje serce się nie pyszni i nie patrzą wyniośle moje oczy. Nie dbam o rzeczy wielkie ani o to, co przerasta me siły. Lecz uspokoiłem i uciszyłem moją duszę. Jak dziecko na łonie swej matki, jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza” (Ps 131 (130), 1bcde-2). Na zakończenie niniejszego Psalmu słyszymy wezwanie, aby zawsze pokładać nadzieję w Bogu, skierowane także do nas: „Izraelu, złóż nadzieję w Panu, teraz i na wieki” (Ps 131 (130), 3).

Podobnie jak Psalmista, wypowiada się, na początku dzisiejszego drugiego czytania, z Pierwszego Listu do Tesaloniczan, św. Paweł, mówiąc: „Stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko Bożą Ewangelię, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy” (1 Tes 2, 7b-8). Na końcu zaś mówi: „Dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przejęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale jako to, czym jest naprawdę – jako słowo Boga, który działa w was, wierzących” (1 Tes 2, 13). Czytając oba te fragmenty z dzisiejszego drugiego czytania warto postawić sobie następujące pytania: „W jaki sposób odpowiadamy na to, gdy ktoś poświęca się specjalnie dla nas, robiąc coś z życzliwością: czy reagujemy na to dziękczynieniem, czy też niedocenieniem dokonanego dla nas poświęcenia?”, a także „Czy potrafimy głosić Ewangelię tak, aby słuchacze przyjęli nasze nauczanie jako słowo samego Boga? Czy i my tak samo przyjmujemy Boże Słowo?”.

Na to samo, co pierwsze czytanie i 3 werset dzisiejszego Psalmu, zwraca uwagę także Jezus w Ewangelii, gdy mówi tłumom i swoim uczniom między innymi następujące słowa: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą uczeni w Piśmie i faryzeusze, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. (…) Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą” (Mt 23, 3-5a. 7-11). Poprzez te słowa Jezus mówi nam, abyśmy wszystko postawili w naszym życiu na Boga, ukazywali, iż jesteśmy blisko Niego zarówno wargami, jak i sercem (nawiązując do słów z Księgi proroka Izajasza: „Ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie” (Iz 29, 13bc)) i tylko Jego nazywali Ojcem, Rabbim i Mistrzem. Ponadto Zbawiciel poleca nam, abyśmy zawsze, gdy zajdzie taka potrzeba, służyli naszym braciom i siostrom.

Warto więc, jak już wielokrotnie wspominałem, oprzeć swoje życie na Bogu, bo tylko z Nim przetrwamy nawet największe burze w naszym życiu. Warto również zdać sobie indywidualny rachunek sumienia, jeśli chodzi o naszą relację z Bogiem, czy w naszym życiu stawiamy na pierwszym miejscu Jego samego, czy też jakieś ziemskie zachcianki. Robiąc rachunek sumienia, pamiętajmy, że, co również podkreśliłem w niniejszej refleksji za św. Augustynem, „gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu”.

 


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *