Dzisiejsza Liturgia Słowa, a w szczególności dzisiejsza Ewangelia, wzywa nas do naśladowania Chrystusa w niesieniu swojego codziennego krzyża, powierzając Mu przy tym nasze trudności, związane z jego niesieniem, ponieważ tylko w momencie, gdy niesiemy swój krzyż w zjednoczeniu ze Zbawicielem, staje się on o wiele lżejszy do udźwignięcia. Co więcej, Jezus, w słowach: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mk 8, 34b), a także zgromieniem Piotra: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”, co było Jego reakcją na upominanie Go przez Piotra odnośnie wypowiedzianej przed tym upomnieniem [Piotra] zapowiedzi męki i zmartwychwstania, któremu tym samym wyraźnie uświadomił, że rozumie zapowiedź Jego męki i zmartwychwstania nie tak, jak powinien (por. Mk 8, 31-33), wyraźnie wskazuje, że nie ma innej drogi naśladowania Go jak tylko przez niesienie własnego krzyża w zjednoczeniu z Nim, ponieważ, gdy w centrum będziemy stawiać tylko nasze zachcianki, a nie niesienie własnego krzyża w zjednoczeniu ze Zbawicielem, będziemy chrześcijanami tylko z nazwy, a nasze pójście za Chrystusem będzie wypływało zupełnie z czego innego niż z chęci całkowitego zjednoczenia z Nim. Dzisiejsza Ewangelia zadaje nam także pytanie: „Za Kogo uważamy Chrystusa? Za Tego, który przyniósł nam zbawienie i za którym pragniemy podążać przez całe nasze życie, czy też za jeszcze Kogoś innego?”.
Oprócz tego, w dzisiejszym drugim czytaniu, św. Jakub Apostoł mówi nam, że kolejnym warunkiem, aby nasza wiara była prawdziwa, jest połączenie jej z uczynkami, ponieważ, w przeciwnym razie, „będzie ona martwa sama w sobie” (por. Jk 2, 17c).
Tak więc dzisiejsza Liturgia Słowa stawia nam następujące trzy pytania:
- Czy potrafię prawdziwie naśladować Chrystusa w niesieniu swojego krzyża, powierzając Mu przy tym swój własny krzyż, wierząc, że z Nim stanie się on lekki?
- Kim jest dla mnie Jezus?
- Czy potrafię praktykować swoją wiarę również poprzez połączenie jej z uczynkami?
Odpowiedzmy sobie na niniejsze pytania we własnych sercach.

Dodaj komentarz