Z okazji przypadającej dziś Uroczystości Wszystkich Świętych, pragnę zamieścić, w ramach dzisiejszej refleksji nad Słowem Bożym, krótką refleksję nt. świętości, co do której drogowskaz wytycza nam Jezus w dzisiejszej Ewangelii (Mt 5, 1-12), w której przedstawia nam Osiem Błogosławieństw. Refleksję poniższą napisałem przy okazji niedawnej, bo odbytej 20 października, kanonizacji 14 błogosławionych i odpowiada ona na pytanie: „Czym w ogóle jest świętość?”:
Warto do tego jakże ważnego, jeśli chodzi o nasze życie chrześcijańskie, tematu [dotyczącego świętości – przyp. aut. zyciekosciola] wracać chociażby wtedy, gdy słyszy się o tym, że w określonym czasie będzie miała miejsce kanonizacja takich czy innych błogosławionych. Warto nie tylko na świętowaniu kanonizacji poprzestać, ale także wyciągnąć z tego świętowania jakieś wnioski, np. „Czego mogą nauczyć mnie nowi święci?”.
Piszę refleksję nt. świętości, gdyż rozważałem ten temat 19 października rano, gdy szedłem zrealizować pierwszy punkt wczorajszego programu dnia. Wyciągnąłem wtedy wnioski, że tak naprawdę Pan Bóg powołuje do świętości każdego z nas, co podkreśla w słowach: „Bądźcie świętymi bo Ja jestem święty” (Kpł 11, 45; 19, 2; 20, 7. 26; 1 P 1, 16), bez względu na to, czy ktoś podejmuje wielkie wyrzeczenia, takie jak trwanie na modlitwie całą noc lub spanie na włosiennicy, czy drobne wyrzeczenia, prowadząc zwyczajne życie. W obu przypadkach charakterystyczną cechą, bez której nie ma mowy o dążeniu do świętości, jest głębokie umiłowanie Boga i otwarcie się na potrzeby każdego bliźniego bez wyjątku.
Jeśli chodzi o kanonizację, której dokonał 20 października Ojciec Święty Franciszek, nie jest przypadkowe, że miała ona miejsce w Światowy Dzień Misyjny. W tym kontekście nowi święci uczą nas, abyśmy byli otwarci na wolę Bożą i miłość każdego bliźniego, a także, w razie potrzeby, nie wahali się oddać za te wartości życie, jak uczyniło to świętych 11 męczenników z Damaszku, nigdy nie ustawać w głoszeniu Ewangelii, zarówno własnym życiem, jak i uczynkami, abyśmy nigdy nie ustawali w wypełnianiu posłannictwa, powierzonego nam przez Boga na Chrzcie Świętym oraz zawsze kierować się w naszym życiu dobrymi i zbawiennymi natchnieniami Ducha Świętego.
Swoje rozważanie o świętości pragnę zakończyć dającą do myślenia anegdotą, w której święty Jan Paweł II, w czasie swej trzeciej podróży do Polski w roku 1987, w czasie jednego z przemówień, wygłoszonych w przeddzień dokonanej 14 czerwca tegoż roku w Warszawie beatyfikacji bł. Michała Kozala, biskupa, męczennika Dachau, powiedział m. in.: „Nie wolno nam nigdy powiedzieć: „Ja nie mogę być świętym”. Trzeba mówić: „Ja muszę być świętym!””, na koniec którego zażartował: „To jest dobry wstęp do beatyfikacji bp Michała”.
Jeśli chodzi o dobre zakończenie dzisiejszej refleksji nad Słowem Bożym, pragnę, już poza powyższą refleksją, napisaną przeze mnie 20.10 i zredagowaną przeze mnie, pod względem dat, wedle stanu na dzień dzisiejszy, pragnę zachęcić, aby, z pomocą Pana Boga, nigdy nie ustawać w kroczeniu drogą świętości, składającej się z pełnego zaufania Mu, miłości do Boga i bliźniego oraz wiernego wypełniania Bożej woli.

Dodaj komentarz