Można by powiedzieć, że dzisiejsze czytania doskonale wpasowują się w to, jak jest obchodzona dzisiejsza niedziela. Mianowicie, począwszy od 2020 roku (owa inicjatywa została zapoczątkowana Listem apostolskim papieża Franciszka „Aperuit illis” („Otworzył im”) z 30 września 2019 roku), dzisiejsza, trzecia niedziela Okresu Zwykłego, obchodzona jest jako Niedziela Słowa Bożego – w tym roku, będącym Rokiem Wielkiego Jubileuszu, przeżywanego pod hasłem: „Pielgrzymi nadziei”, po raz szósty. Nie jest przypadkiem, że List apostolski, ustanawiający trzecią niedzielę zwykłą Niedzielą Słowa Bożego, wydany został w dniu, gdy Kościół wspomina św. Hieronima, który przetłumaczył Biblię na język łaciński (tłumaczenie to nazywane jest „Wulgatą”; skąd pochodzi ta nazwa, wyjaśnię w ramach ciekawostki na końcu niniejszego wpisu).
Dzisiejsza Liturgia Słowa, jak i przesłanie Niedzieli Słowa Bożego, mówią nam o nadziei, która z tegoż Słowa wypływa, jak i o tym, iż zawiera ono cenne wskazówki, jak należy po chrześcijańsku żyć. Co więcej, w przypadku dzisiejszego pierwszego czytania z Księgi Nehemiasza (8, 2-4a. 5-6. 8-10), dowiadujemy się, skąd wzięła się tradycja odczytywania, w czasie niektórych uroczystości liturgicznych, przed czytaniami komentarzy do nich. Zarówno w przypadku zgromadzenia ludu izraelskiego, opisywanego w dzisiejszym pierwszym czytaniu, jak i w przypadku współczesnego zgromadzenia Mszy świętej, służy to po to, aby „lud rozumiał czytanie” (Ne 8, 8d). Niedziela Słowa Bożego uświadamia także, że Słowo Boże jest jedną z ogromnie znaczących wartości w życiu Kościoła, a – jak mówił św. Hieronim, w którego wspomnienie, jak już wcześniej podkreśliłem, trzecia niedziela zwykła została ustanowiona Niedzielą Słowa Bożego – „nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”.
Z racji przypadającej dziś Niedzieli Słowa Bożego bardziej szczegółowo niż zwykle w moich wpisach, zawierających refleksję nad Słowem Bożym z niedzieli, świąt nakazanych i niektórych obchodów nienakazanych, pragnę pochylić się nad każdym z dzisiejszych czytań i je omówić.
Jeśli chodzi o wspomniane już wcześniej dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Nehemiasza (8, 2-4a. 5-6. 8-10), widzimy w nim świąteczne zgromadzenie ludu izraelskiego, w czasie którego kapłan-pisarz Ezdrasz odczytują księgę Prawa Bożego, poprzedzając je objaśnieniami, dzięki którym lud przyjął czytanie ze zrozumieniem, po czym, widząc, że, pod wpływem słów Prawa, lud płacze, Ezdrasz mówi: „Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie!”. Do tych słów swoje pouczenie dodaje także Nehemiasz: „Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie słodkie napoje, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Bogu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją” (Ne 8, 9b. 10). W tychże słowach Ezdrasz i Nehemiasz pouczają lud, iż, dzięki temu, że radość w Panu jest jego ostoją, powinni zawsze się radować, ilekroć świętują dzień Jemu poświęcony i przyjmują słowa, które Bóg kieruje przez księgę Prawa, albowiem – jak słyszymy w dzisiejszym Psalmie – „Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę” (Ps 19 (18), 8a). Także i do nas jest skierowane owo wezwanie Ezdrasza i Nehemiasza z dzisiejszego pierwszego czytania. Warto więc zadać sobie pytanie: „Czy potrafię zawsze z radością świętować każdą niedzielę, która – jak mówi dzisiejsze drugie czytanie brewiarzowe z Konstytucji o świętej liturgii „Sacrosanctum concilium” – „jest rdzeniem całego roku liturgicznego”, przychodząc na spotkanie z Chrystusem w Eucharystii i przyjmując Słowo Boże, które do mnie w jej trakcie kieruje, oraz dzielić się radością tego dnia z innymi?”.
W dzisiejszym drugim czytaniu natomiast, pochodzącym z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (wersja dłuższa: 12, 12-30; wersja krótsza: 12, 12-14. 27), Apostoł mówi nam, używając alegorii ciała, iż podobnie, jak członki naszego ludzkiego ciała złączone są w jedno i wzrastają w określonym momencie życia, tak samo i my, poprzez Chrzest Święty, jesteśmy złączeni w Chrystusie w jedno i w tejże jedności wzrastamy, poprzez konkretne misje (przykładami, wymienionymi przez św. Pawła, są misje apostołów, proroków, nauczycieli, cudotwórcze (czynienia cudów), uzdrowieńcze (uzdrawiania z dolegliwości w imię Boże), pomocowe, rządzenia narodami i przemawiania różnymi językami), które poleca nam, abyśmy wypełnili w określonym momencie życia. Czy potrafię misje, które Chrystus powierza mi, bym wypełnił je w danym momencie życia, wypełniać tak, by móc zawsze Jemu się podobać?
Jeśli chodzi o dzisiejszą Ewangelię (Łk 1, 1-4; 4, 14-21), rozpoczyna się ona słowami: „Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono” (Łk 1, 1-4). W niniejszych słowach św. Łukasz, kierując te słowa bezpośrednio do każdego z nas (bo tak mniej więcej należy odbierać zwrot „dostojny Teofilu”, jako, że nie wiemy dokładnie, o jakiego Teofila chodzi Ewangeliście), poucza nas, abyśmy zawsze z otwartym sercem przyjmowali pouczenia, które Bóg kieruje do nas w swej Ewangelii. Dziś, poprzez historię o przyjściu Chrystusa na zgromadzenie do synagogi w rodzinnym mieście, Nazarecie, i odczytanie odnoszących się bezpośrednio do Niego słów Księgi proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana” (Łk 4, 18-19), co też potwierdza Zbawiciel, mówiąc: „Dziś spełniły się te słowa, któreście słyszeli” (Łk 4, 21b), Bóg mówi nam, abyśmy nieustannie otwierali serce na łaski, którymi Chrystus nas obdarza, i dzielili się radością ich doświadczenia z innymi, a także żyli tą radością i nadzieją, która od Zbawiciela pochodzi, a którą On nam też daje.
Drodzy Bracia i Siostry, niech Pan Bóg pomoże nam zawsze otwierać nasze serca na zawarte w Piśmie Świętym słowa życia wiecznego tak, abyśmy umieli zawsze nimi żyć i dzielić się usłyszanym Słowem z innymi, wlewając w ich serca nadzieję, pochodzącą od Boga.
Jeśli chodzi o obiecaną ciekawostkę, dotyczącą tego, skąd wzięła się nazwa „Wulgata” na łaciński przekład Biblii autorstwa św. Hieronima, sama nazwa tegoż przekładu pochodzi stąd, iż w ówczesnym Cesarstwie Rzymskim łacina była językiem potocznym („lingua vulgaris”, stąd nazwa „Wulgata”), a oficjalnym językiem urzędowym była tam greka.

Dodaj komentarz