Rozważanie Słowa Bożego – XXI NIEDZIELA ZWYKŁA C – 24 sierpnia 2025

W dzisiejszej Ewangelii (Łk 13, 22-30), na początku swej odpowiedzi na pytanie: „Czy tylko nieliczni będą zbawieni?”, Jezus mówi: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają” (Łk 13, 23-24). Poprzez ową wypowiedź Zbawiciel wzywa nas do tego, aby nasze serce nie było zbytnio przywiązane do rzeczy ziemskich, albowiem utrudnia to osiągnięcie wspólnoty z Bogiem w Królestwie Niebieskim, ale aby w centrum naszego życia był tylko i wyłącznie Bóg, a także nie starać się iść w życiu ciągle na łatwiznę, ale przeżyć nasze życie takie, jakie ono jest, ze wszystkimi chwilami łatwymi i trudnymi, radosnymi i smutnymi, powodzeniami i niepowodzeniami, itp. Gdy przyjmiemy owe postawy, jak te opisane powyżej, łącznie z konsekwentnym unikaniem „fałszywej pobożności”, o czym za chwilę, w naszym życiu, będzie ono prawdziwie miłe Bogu.

Co do wspomnianej przed chwilą „fałszywej pobożności”, charakteryzuje się ona modlitwą, taką jak ta, wypowiedziana w świątyni przez faryzeusza w znajdującej się w osiemnastym rozdziale Ewangelii św. Łukasza przypowieści o faryzeuszu i celniku (por. Łk 18, 9-14), w której uznaje się samego siebie za lepszych od innych, przed czym przestrzega Jezus nie tylko we wspomnianej przed chwilą przypowieści o faryzeuszu i celniku, ale także we wczorajszej Ewangelii (Mt 23, 1-12), w której mówi, aby Jego uczniowie nigdy nie naśladowali hipokryzji faryzeuszy, polegającej między innymi na uważaniu siebie za lepszych od innych, a nawet, co gorsza, od Boga. Poza tym, „fałszywą pobożnością” jest też to, gdy, po wyjściu z Eucharystii, na której słucha się Słowa Bożego, uczącego miłości do każdego bliźniego bez wyjątku, i przyjmuje Pana Jezusa pod postaciami eucharystycznymi, krzywdzi się Chrystusa w bliźnich, mówiąc o nich źle i odnosząc się z nienawiścią i wrogością do tych, którzy mają inne poglądy czy spojrzenie na inną sprawę niż ta osoba, używająca pogardliwych słów w stosunku do tychże bliźnich i za nic mająca to, że nienawiść jest też grzechem przeciw piątemu przykazaniu „Nie zabijaj”, albowiem nienawistna postawa w stosunku do innych ludzi jest niczym ich zabójstwo. Przestrogą, mówiącą, aby, jeżeli uważamy się za chrześcijan, uczniów Chrystusa, nigdy nie praktykować takich postaw, jak te zaprezentowane wyżej, są następujące słowa dzisiejszej Ewangelii, odnoszące się do tych, którzy, niestety, te postawy praktykują i za nic w świecie nie chcą z nimi zerwać (oby jak najszybciej się opamiętali i z tymi postawami zerwali, gdyż nie są to postawy chrześcijańskie) albo mają wielką trudność w zerwaniu z owymi postawami: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!”. Po tychże słowach Jezus dodaje: „Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym” (Łk 13, 27-29). Warto więc zawsze prawdziwie miłować Boga i każdego bliźniego bez wyjątku, unikając postaw, którymi charakteryzuje się „fałszywa pobożność”, aby dzięki temu móc jak najlepiej wzrastać w łasce uświęcającej i, po odejściu z tego świata, okazać się godnym wspólnoty z Bogiem i świętymi w niebie.

Konkludujące dzisiejszą Ewangelię słowa Jezusa: „Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi” (Łk 13, 30) uczą nas, abyśmy, jakąkolwiek funkcję w życiu pełnimy, nigdy nie pragnęli bycia w centrum uwagi, niczym ci, którzy za wszelką cenę chcą być pierwsi, ale otwierali się na każdego bliźniego i jego potrzeby bez jakiegokolwiek wyjątku.

Czy moje serce jest nieustanne skierowane ku Bogu, czy też jest ono zbytnio przywiązane do rzeczy materialnych, które przysłaniają Boga? Czy staram się przeżyć moje życie takim, jakie ono jest, ze wszystkimi chwilami łatwymi i trudnymi, radosnymi i smutnymi, powodzeniami i niepowodzeniami, itp., czy też konsekwentnie idę w życiu na łatwiznę? Czy konsekwentnie unikam „fałszywej pobożności” i szanuję każdego człowieka bez wyjątku oraz szczerze miłuję Boga? Czy w moim życiu unikam bycia w centrum uwagi, starając się nieustannie otwierać na każdego bliźniego i jego potrzeby bez jakiegokolwiek wyjątku?


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *