Rozważanie Słowa Bożego – XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA C – 19 października 2025

[1] Wytrwałość. Ta cecha, zarówno, jeśli chodzi o wymiar modlitwy, jak i o wymiar powierzonej im przez Boga służby, charakteryzowała wpisanych dziś do katalogu świętych Kościoła: Ignacego Shukrallaha Maloyana, Piotra To Rota, Wincencję Marię Poloni, Marię z Góry Karmel Rendiles Martinez, Marię Troncatti, Józefa Grzegorza Hernandeza Cisnerosa i Bartłomieja Longo. Ich wytrwałość polegała także na tym, że wiernie wprowadzili w czyn wezwanie św. Pawła z dzisiejszego drugiego czytania: “Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą cierpliwością w każdym nauczaniu” (2 Tm 4, 2).

[2] Wytrwałość św. Ignacego Shukrallaha Maloyana – katolickiego armeńskiego arcybiskupa Madinu i męczennika – polegała na tym, iż, w obliczu czyhającego zagrożenia, związanego z wybuchem I wojny światowej w roku 1914, pozostał wierny powierzonej mu przez Chrystusa pasterskiej misji, odmawiając propozycji schronienia się w górach, czemu dał wyraz w słowach: “Pasterz nie może porzucać swych owiec, by ratować własne życie” i wytrwałym pasterzowaniu, za co przypłacił życiem, gdy w roku 1915 Turcy wtrącili go do więzienia na podstawie spreparowanych zeznań, wywieźli do Diarberkir, gdzie, wraz z innymi więźniami, miał pracować przy naprawie dróg, a następnie zabili go, gdy po raz kolejny zadeklarował dozgonną wierność Chrystusowi, odrzucając propozycję przyjęcia islamu. Nawet w obliczu męczeństwa św. abp Shukrallah Maloyan zachował wytrwałość, z nadzieją i ufnością oczekując wyzwolenia od prześladowców w chwili męczeńskiej śmierci i dojścia do Ziemi Obiecanej, tj. do nieba, na spotkanie z Panem, za wiarę w Którego oddał życie i dla Którego większej chwały i zbawienia dusz pracował w czasie całej swej posługi kapłańskiej i biskupiej, głosząc Ewangelię zarówno “w porę i nie w porę”, niczym Izrael, oczekujący wyzwolenia z Egiptu i wyruszenia do Ziemi Obiecanej (dzieje Izraela, do momentu wyzwolenia go z Egiptu, opisane są w rozdziałach 1-12 Księgi Wyjścia).

[3] Ewangelię “w porę i nie w porę” głosił również św. Piotr To Rot, który, zabiegając o pozyskanie jak największej liczby dusz dla Boga, wytrwale prowadził do Niego tych, do których został posłany, poprzez wspólnotowe spotkania czy chrzty dzieci. Nie zaprzestał swojej działalności nawet wtedy, gdy jego ojczyznę – Papuę-Nową Gwineę – opanowali japońscy okupanci, zakazując nauki religii. Podobnie jak św. Ignacy Shukrallah Maloyan, także św. Piotr To Rot przypłacił więzieniem, a potem także życiem, za wierność zleconej mu przez Boga misji.

[4] Święta Wincencja Maria Poloni – współzałożycielka, wraz z bł. Janem Karolem Steebem, Instytutu Sióstr Miłosierdzia, do którego później wstąpiła – wiernie naśladowała Chrystusa w cierpliwym przyjmowaniu i realizowaniu, na miarę swych możliwości, potrzeb chorych, którym służyła zarówno w czasie epidemii cholery w roku 1836, jak i w czasie swej zakonnej działalności, oraz osieroconych dzieci, służąc im jakby samemu Panu i mając w pamięci Jego własne słowa: “Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych, Mnie uczyniliście” (Mt 25, 40b). Można by rzec, że swoją postawę otwartości wobec potrzeb chorych św. s. Poloni kontynuowała także po śmierci, wysługując u Boga cud uzdrowienia s. Virginii Agostini w roku 1939, co, jak było to wspomniane w przedstawianej w czasie niniejszej modlitwy jej biografii, posłużyło najpewniej do jej beatyfikacji w roku 2008.

[5] Ofiarną służbę względem chorych, ale także inne posługi, pielęgnowała także św. Maria z Góry Karmel Rendiles Martinez ze Zgromadzenia Służebnic Jezusa w Najświętszym Sakramencie, która założyła Zgromadzenie Służebnic Jezusa, zajmujące się, oprócz opieki nad potrzebującymi, pomocą parafialną, katechizacją i prowadzeniem należącej do Zgromadzenia szkoły. W tych wszystkich działaniach św. Maria z Góry Karmel pokazywała, że w jej życiu celem wszystkiego był Jezus. Widoczne jest to szczególnie na jej wizerunku, znajdującym się nad jej biografią w osobnym wpisie, gdzie święta wskazuje na ukrytego w Najświętszym Sakramencie Jezusa, będącego tam, gdzie jest jej serce, wzywając tym samym nas, ludzi XXI wieku, aby i w naszym sercu znalazło się miejsce dla naszego Zbawiciela, tak, by Jezus, gdy przyjdzie powtórnie na ziemię, znalazł w nas żywą wiarę i miłość względem Niego (por. Łk 18, 8b)

[6] Głęboka wiara, połączona z wrażliwością na biedę i potrzeby innych ludzi – te cechy, charakteryzujące św. Marię Troncatti, sprawdziły się w jej pracy jako salezjanki i misjonarki w Ekwadorze. Dowodem na to była wytrwała opieka nad chorymi i rannymi żołnierzami w czasie I wojny światowej, co było owocem ukończenia przez nią w roku 1915 pielęgniarskiego kursu, a także poświęcenie bez reszty pracy ewangelizacyjnej i społecznej na rzecz ekwadorskiej ludności, żyjących w rejonach, dokąd, jako misjonarka, zawędrowała, przerwana jej tragiczną śmiercią w roku 1969, która była wynikiem wypadku samolotu, którym wtedy leciała.

[7] “Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10, 8b). Podobnie, jak Chrystus bezinteresownie daje nam swoją łaskę, tak samo i my powinniśmy bezinteresownie służyć innym. Zrozumiał to wenezuelski lekarz, św. Józef Grzegorz Hernandez Cisneros, który, wytrwale posługując wśród chorych w szpitalu, w którym pracował, robił to zupełnie bezinteresownie, nie biorąc za leczenie jakiegokolwiek chorego ani grosza – a najczęściej byli to ludzie, których zwyczajnie nie było stać na odpłatne leczenie – za co przylgnęło do niego miano “lekarza ubogich”.

[8] Święty Bartłomiej Longo – ten, który niegdyś trzymał z szatanem, uprawiając satanistyczne rytuały i będąc jego kapłanem, jako nawrócony chrześcijanin (do jego nawrócenia przyczynił się jego przyjaciel) zainicjował skuteczną broń przeciwko szatanowi, nazywaną “Nowenną nie do odparcia”, czyli słynną Nowennę Pompejańską, która od razu zaczęła cieszyć się popularnością wśród wiernych i zyskała wielu wiernych jej odmawianiu, którzy z wiarą “dniem i nocą” wołają do Boga, za wstawiennictwem Maryi, w ważnych dla siebie potrzebach, co widzimy także i dziś, na podstawie różnorakich świadectw tych, których prośby, jakie polecali Bogu, przez pośrednictwo Maryi, odmawiając Nowennę Pompejańską, zostały wysłuchane. Jako wyznawca Chrystusa, św. Bartłomiej Longo przyczynił się również do sprowadzenia, w roku 1875, wizerunku Maryi Różańcowej, który nazwał “narzędziem do realizacji jednego z największych zamierzeń Bożego Miłosierdzia”, do Pompejów, a także do wzniesienia sierocińca i domu dla dzieci, których rodzice popełniali przestępstwa, w Nowej Pompei k. Neapolu, jako “Brat Różaniec” pomagał chorym w szpitalu i był członkiem Trzeciego Zakonu Dominikańskiego oraz, rezygnując z zawodu prawnika, poświęcił się wytrwałej pracy apostolskiej i charytatywnej w dzielnicach dla biedaków. Ze względu na podejmowane przez niego maryjne inicjatywy, do św. Bartłomieja Longo przylgnęło też miano “Kawalera Maryi”.

[9] Wszyscy kanonizowani dziś święci uczą nas, abyśmy nie ustawali w wytrwałym proszeniu Boga z wiarą we wszystkich naszych potrzebach, a także, podobnie jak Pan Bóg względem naszych próśb, jeżeli są one motywowane szczerą wiarą, otwierali się na potrzeby naszych bliźnich, wiernie wprowadzając je w czyn, czasem kosztem rezygnacji z własnych potrzeb i przyjemności, wiernie spełniając przy tym wolę Bożą.

[10] Drodzy Bracia i Siostry, niech Pan Bóg pomoże nam wiernie realizować, z Jego pomocą, wzorce nowych świętych.

Amen.

PS W osobnym wpisie zamieściłem szczegółowe biografie wszystkich 7 nowych świętych.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *