Rozważanie Słowa Bożego – UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – 6 stycznia 2026

W Ewangelii dzisiejszej Uroczystości Objawienia Pańskiego (Mt 2, 1-12) widzimy Mędrców ze Wschodu, którym Bóg objawił drogę do Siebie poprzez gwiazdę, jaką widzieli na Wschodzie i – jak pisze Ewangelista – „postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię” (por. Mt 2, 9b). Niniejsze wydarzenie było zapowiedzią wejścia ludów innych niż sam Izrael do Kościoła, które ostatecznie dokonało się po Zesłaniu Ducha Świętego, kiedy to – jak czytamy chociażby w Dziejach Apostolskich – dzięki działalności Apostołów, polegającej na głoszeniu Ewangelii Chrystusowej i czynieniu cudów w Jego imię, wielu pogan uwierzyło w Boga, stając się członkami Jego Kościoła. Ową tajemnicę dobitnie tłumaczy św. Paweł, również powołany do głoszenia Ewangelii poganom, w dzisiejszym drugim czytaniu z Listu do Efezjan, mówiąc, że tajemnica, odnośnie przyjęcia przez pogan wiary w Jedynego Boga, „została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom” (por. Ef 3, 5b-6). Do tych drugich należy również prorok Izajasz, który, w odniesieniu do wspomnianej tajemnicy wejścia ludów nieżydowskich do Kościoła Bożego, w dzisiejszym pierwszym czytaniu (60, 1-6) przedstawia wizję napłynięcia mnogich narodów, które „spowija gęsty mrok”, do Jerozolimy, gdzie rozbłyska jasność Pańska (Jerozolima symbolizuje tutaj Kościół, objawiający wszystkim ludziom, że Jedyną i Prawdziwą Światłością jest Pan Bóg; do tejże Światłości zdążają wszyscy, którzy pragną porzucić to, co należy do uczynków ciemności i żyć w zjednoczeniu z Bogiem – odniesienie do wizji zdążających do Jerozolimy ludów).

Gdy Mędrcy docierają do miejsca, gdzie spoczywa Chrystus, oddają Mu pokłon i składają dary, którymi są – jak wspomina Ewangelista Mateusz – złoto, kadzidło i mirra (por. Mt 2, 11). Niniejszą scenę można by odnieść również do nas, jeśli chodzi o nasze przychodzenie do Chrystusa. Podobnie jak Mędrcy z Ewangelii, tak samo i my składamy Zbawicielowi dary, jakimi są nasze czyste serca, aby nieustannie je oczyszczał i uświęcał Swoją łaską. Tak więc przywołany epizod z dzisiejszej Ewangelii stanowi dla nas wezwanie, aby nasze życie było zawsze miłe Chrystusowi, co wyraża się chociażby – podobnie jak Mędrcy, którzy dotarli do miejsca, gdzie znajdował się Nowonarodzony Zbawiciel, drogą, którą wskazała im postępująca przed nimi gwiazda – podążaniem drogą wierności Jego woli, odrzucania wykorzystywania Jego imienia do celów sprzecznych z ewangelicznym przesłaniem Jego miłości do każdego człowieka (do tegoż wykorzystania imienia Chrystusa, Którego traktował jako „konkurenta” i chciał wykorzystać, posługując się w tym celu Mędrcami, którzy mieli donieść mu wszystko, czego dowiedzą się o Zbawicielu, do utrzymania swej władzy, chciał perfidnie doprowadzić król Herod, do którego Mędrcy, wezwani we śnie do udania się z powrotem do swej ojczyzny i ominięcia Jerozolimy, przybywają przed wyruszeniem w drogę do Betlejem, pytając, gdzie znajduje się Nowonarodzony Zbawiciel, na co Herod, z wyżej wymienionego powodu, przeraził się – por. Mt 2, 1c-2a. 3. 7-8. 12) oraz bezgranicznej miłości zarówno do Niego, jak i do każdego bliźniego bez wyjątku, ponieważ tylko ta droga jest w stanie doprowadzić nas szczęśliwie do zjednoczenia z Chrystusem w Królestwie Niebieskim. Czy potrafimy każdego dnia naszego życia podążać drogą, złożoną z wyżej wymienionych działań, tak, by móc zawsze być miłym Chrystusowi i móc – podobnie jak Mędrcy, którzy, postępując za gwiazdą, dotarli do miejsca, gdzie znajdował się Nowonarodzony Zbawiciel – jak najszczęśliwiej dojść do zjednoczenia z Nim w Królestwie Niebieskim?


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *