Po tym, jak przez ostatnie trzy niedziele, słyszeliśmy przypowieści, opowiadane przez Jezusa w Ewangelii – trzy tygodnie temu o siewcy (Mt 13, 1-9), dwa tygodnie temu o pszenicy i chwaście (Mt 13, 24-30), o ziarnku gorczycy (Mt 13, 31-32) i o zaczynie (Mt 13, 33), a tydzień temu o skarbie (Mt 13, 44), o perle (Mt 13, 45-46) i o sieci (Mt 13, 47-48) – oraz wyjaśnienie przez Zbawiciela dwóch pierwszych (o siewcy – Mt 13, 18-23 – i o pszenicy i chwaście – Mt 13, 36-43) i tej ostatniej (o sieci – Mt 13, 49-50), dziś słyszymy historię – następującą bezpośrednio po czytanym wczoraj fragmencie, mówiącym o ścięciu Jana Chrzciciela przez Heroda Antypasa (Mt 14, 1-12) – o cudownym rozmnożeniu pięciu chlebów i dwóch ryb przez Jezusa (Mt 14, 13-21), którą – oprócz św. Mateusza – opisują w swoich Ewangeliach również święci Marek (6, 34-44), Łukasz (9, 12-17) i Jan (6, 1-15). Wszyscy Ewangeliści zgodnie wspominają o pięciu chlebach i dwóch rybach, jednakże żaden z Ewangelistów, oprócz św. Mateusza, nie wspomina, że z mężczyznami, których, jak wspomniane jest przy opisie omawianego wydarzenia w Ewangeliach, było około pięciu tysięcy (św. Marek podaje liczbę równo pięć tysięcy – por. Mk 6, 44), przy owym cudzie Jezusa były także obecne kobiety i dzieci (por. Mt 14, 21b – dokładnej ich liczby Ewangelista nie podaje). Warto także zauważyć, że św. Jan jako jedyny wspomina, od kogo Apostołowie zdobyli chleb i ryby – wedle zanotowanej przez niego wypowiedzi św. Andrzeja, brata św. Piotra, był to „pewien chłopiec” (por. J 6, 9) – a także iż w opisie wspomnianego Ewangelisty Zbawiciel zwraca się bezpośrednio do św. Filipa, a nie – jak opisują to pozostali Ewangeliści – do wszystkich uczniów, prosząc go o sprowadzenie chleba, by można było nakarmić nim ludzi (por. J 6, 5b) oraz opisany jest czas, w jakim dokonało się rozmnożenie przez Zbawiciela pięciu chlebów i dwóch ryb, a więc wtedy, kiedy „zbliżało się święto żydowskie – Pascha” (J 6, 4).
Przechodząc do odczytywanego dziś opisu wspomnianego wydarzenia, jakim było rozmnożenie chlebów i ryb przez Jezusa, według św. Mateusza (14, 13-21), na początku słyszymy, że tłumy, usłyszawszy, że Zbawiciel „oddalił się na miejsce pustynne”, poszły za Nim pieszo (por. Mt 14, 13). Symbolizuje to także nasze lgnięcie do Jezusa i szukanie Go w każdej okoliczności życia, by w Nim znaleźć pokrzepienie. Podobnie jak tłumom, aby zaspokoić ich fizyczny głód, z dzisiejszej Ewangelii, Jezus dał rozmnożone chleb i ryby, co było zapowiedzią tego, co dokona się podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy to Zbawiciel dał uczniom przemieniony w Swe Ciało chleb i przemienione w Swą Krew wino jako pokarm i napój, także i nam Chrystus daje Swe Ciało i Krew, aby nasz głód – fizyczny i duchowy – został zaspokojony, a także abyśmy nie ustali w drodze do nieba. Podobnie jak w Ewangelii Apostołom, by mógł On nakarmić tłumy, tak i dzisiaj kapłanom Chrystus poleca: „Wy dajcie im jeść!” (Mt 14, 16c), by nigdy nie zabrakło tych, przez których pokrzepia lud wierny Swymi Ciałem i Krwią, by nie ustał on w drodze do Królestwa Niebieskiego.
W kontekście odczytywania dzisiejszego fragmentu Ewangelii, opowiadającego o cudownym rozmnożeniu chleba i ryb przez Jezusa, po fragmentach, w których Zbawiciel opowiada przypowieści, warto podkreślić, że Najświętszy Sakrament pomaga nam między innymi pielęgnować w sobie postawy, wynikające z tychże wspomnianych na początku dzisiejszej refleksji przypowieści, a więc przyjmować z wiarą Słowo Boże i wprowadzać je w czyn, wzrastać w Bożej łasce, która utwierdza i umacnia w nas i przez nas, gdy niniejszą postawę realizujemy we współpracy z Nim, to, co dobre, a usuwa, to, co złe, a także mieć serce zawsze ukierunkowane na Boga, odrzucając pokusy świata doczesnego i idąc za wskazaniami Ewangelii.
Czy karmię się regularnie Najświętszym Ciałem i Krwią Chrystusa, a przez to coraz bardziej pielęgnuję wspomniane wyżej postawy, trzymając się jednocześnie drogi, prowadzącej do nieba?

Dodaj komentarz