Rozważanie Słowa Bożego – XXX NIEDZIELA ZWYKŁA A lub UROCZYSTOŚĆ ROCZNICY POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA WŁASNEGO – 25 października 2026

Dzisiejsza Ewangelia 30 niedzieli zwykłej (Mt 22, 34-40) zwraca naszą uwagę na to, co stanowi fundament naszego chrześcijańskiego życia: miłość Boga i miłość bliźniego. Te dwa elementy, na które składa się nasza wiara, nie mogą nigdy bez siebie funkcjonować: nie ma prawdziwej miłości Boga, jeśli nie ma prawdziwej miłości bliźniego i nie ma prawdziwej miłości bliźniego, jeśli nie ma prawdziwej miłości Boga. Co więcej, Jezus, na koniec dzisiejszej Ewangelii, mówi, że na przykazaniu miłości Boga i bliźniego „zawisło całe Prawo i Prorocy” (Mt 22, 40), tj. to, iż jest ono podstawą, na której opiera się przesłanie każdej z ksiąg Pisma Świętego – zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie, a także cała nasza wiara i moralność.

Odczytywany w dzisiejszą niedzielę urywek ewangeliczny pobudza nas także do zadania sobie pytania, jak wygląda miłość Boga i bliźniego w naszym przypadku. Tam, gdzie dziś obchodzona jest uroczystość rocznicy poświęcenia kościoła własnego, odczytywana jest Ewangelia, mówiąca o powołaniu św. Piotra na pasterza Kościoła powszechnego przez Jezusa (Mt 16, 13-19). Uczy nas ona, że szczera miłość do Boga prowadzi do doświadczenia równie szczerego obdarowania przez Niego darami Jego łaski, a także dzielenia się nimi z bliźnimi. W przypadku św. Piotra, który szczerze wyznał miłość do Jezusa, odpowiadając na Jego pytanie: „Za Kogo wy Mnie uważacie?” (Mt 16, 15), słowami: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16), było to obdarowanie łaską przedłużania działania Zbawiciela, poprzez bycie widzialną głową całego Kościoła i prowadzenie go do wiecznej ojczyzny (por. Mt 16, 18-19; owo zadanie Chrystus powierzył nie tylko św. Piotrowi, lecz także jego każdemu kolejnemu następcy aż do końca świata). Gdy odpowiadamy miłością na miłość Boga do nas, jesteśmy „błogosławieni”, czyli „szczęśliwi”, podobnie jak św. Piotr, który – jak podkreśliłem wcześniej – odpowiedział miłością na miłość Bożą, dzięki czemu obdarzony został wielkim darem Jego łaski.

Jezus zadaje Swoim uczniom pytanie: „Za Kogo Mnie uważacie?” w Cezarei Filipowej, słynącej w ówczesnym świecie z wznoszonych tam wielu ołtarzy ku czci obcych bożków. Także i dzisiaj, w świecie, w którym wielu czyni sobie bożki z pieniędzy, sławy, bogactwa bądź sukcesu, Zbawiciel pyta się nas: „Jaka jest twoja miłość do Mnie? Za Kogo Mnie uważasz?”. Jaka jest nasza odpowiedź na te pytania Chrystusa? Czy uważamy Go za Fundament naszego życia czy Tego, do Którego zwracamy się „od wielkiego dzwonu”? Czy nasza relacja z Nim jest relacją żywą?

Jeśli chodzi o miłość bliźniego, o której również mówi Ewangelia dzisiejszej, 30 niedzieli zwykłej, warto zwrócić uwagę na to, co mówi o tym w numerze 27 konstytucja duszpasterska Soboru Watykańskiego II, mówiąca o Kościele w świecie współczesnym i nosząca tytuł „Gaudium et spes” („Radość i nadzieja”): „Sobór kładzie nacisk na szacunek dla człowieka: poszczególni ludzie winni uważać bliźniego bez żadnego wyjątku za «drugiego samego siebie», zwracając przede wszystkim uwagę na zachowanie jego życia i środki do godnego jego prowadzenia, tak by nie naśladować owego bogacza, który nie troszczył się wcale o biednego Łazarza. Szczególnie w naszych czasach nagli obowiązek, abyśmy się stawali bliźnimi każdego bez wyjątku człowieka i służyli czynnie spotkanemu, czy byłby to starzec opuszczony przez wszystkich, czy robotnik, bezpodstawnie pogardzany cudzoziemiec czy wygnaniec, czy dziecko z nieprawego związku cierpiące niesłusznie za grzech przez siebie nie popełniony, czy głodny, który apeluje do naszego sumienia, przypominając słowo Pańskie: «Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili» (Mt 25, 40)” (fragment umieszczony w książce: ks. E. Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy niedzielnych i świątecznych, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1982). W drugiej do wyboru Ewangelii, jeśli chodzi o obchodzoną dziś w niektórych kościołach uroczystość rocznicy poświęcenia kościoła własnego (Łk 19, 1-10), przedstawiona jest historia celnika Zacheusza, do którego Jezus udaje się w gościnę. Ta historia uświadamia nam, że Zbawiciel zauważa każdego człowieka i pragnie w Nim zamieszkać, nawet, jeśli jest on pogardzany w oczach społeczeństwa – a takim był właśnie Zacheusz w oczach ludu, który zaczął szemrać, widząc, iż Jezus przychodzi do niego w gościnę. Podobnie jak do Zacheusza, Jezus i do nas mówi: „Zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (Łk 19, 5b). Zejdź jak najszybciej z tego, co cię oddala od Boga, albowiem dziś – nie jutro, nie kiedyś – pragnie On zamieszkać w domu twego serca. Czy przyjmiesz Go w swoim sercu? Czy przyjmiesz Go w drugim człowieku?

Na tym właśnie polega prawdziwa miłość Boga i bliźniego: Przyjąć drugiego człowieka, bez względu na to, kim jest i jakie ma poglądy, a w nim przyjąć samego Boga. Czy taka postawa charakteryzuje moje chrześcijańskie życie?

„Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście” – pisze o każdym z nas św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (9, 17).

Jezu, ucz nas szczerej miłości do Boga i bliźniego, abyśmy mogli być prawdziwie Twoimi uczniami.

Amen.


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *